Po dzisiejszym bezbramkowym remisie w meczu CSKA licze, że gradem bramek 24. rozpoczną piłkarze Lokomotivu i Zenitu. Lokomotiv pogrążony w kryzysie od 5 spotkań nie wygrał żadnego meczu, a tylko dwa zremisował. Z tego powodu dziś do miejsca promowanego grą w LE tracą już 6 punktów, a sami są dopiero na 10 pozycji. Znacznie lepiej wygląda to u gości, którzy zaliczyli na początek wiosny porażkę z Rubinem, by potem kolejne 3 mecze wygrać, co prawda poza zwycięstwem wyjazdowym z Terkiem 3:0, dwa pozostałe mecze to raczej była formalność, bo grali oni z Samarą i Mordovią. Dziś będzie trudniej, bo Lokomotiv musi zrehabilitować się za ostatnie występy, a najlepiej zrobić to z naprawdę silną drużyną. Zenit jest 2. w tabeli i przy ewentualnym zwycięstwie do lidera będzie tracił tylko 6 oczek i na 6 kolejek przed końcem nic nie będzie jeszcze pewne, dlatego jutro na pewno nie odpuszczą. Gospodarze u siebie grają słabo 4-5-4 i 15:14 w bramkach. Ich ostatnie zwycięstwo na własnym boisku było w listopadzie, gdy pokonali Krasnodar 3:2. Dużo lepiej wygląda wyjazdowy Zenit wygrali aż 7 spotkań i zaliczyli tylko po dwa remisy i porażki. Przy tym mają świetny bilans bramkowy aż 23 strzelone bramki i 13 straconych. Już jutro mogą stać się liderem jeśli chodzi o strzelone bramki ogółem, bo na wyjazdach już są najlepsi, a jutro mogą to tylko poprawić. Tak samo Kerzhakov cały czas walczy o koronę snajpera ligi. We wrześniu było 1:1 w Petersburgu, jednak nie trzeba przypominać spotkania z poprzedniego sezonu, gdy w Moskwie, prowadzący do przerwy Zenit 2:0, wydawał się, że pewnie zmierza po 3 punkty i stracił w drugiej odsłonie aż 4 bramki.

