W ostatniej kolejce tureckiej Superligi Konyaspor zagra z Besiktasem. Będzie to spotkanie, którego wynik nie ma żadnego wpływu na pozycje tych zespołów w tabeli. Konyaspor zakończy sezon na 3 miejscu, które oznacza start w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Gospodarze zagrają niemal w pełnym składzie (brak jednego obrońcy Volkana Findikliego). Mieli więcej czasu na regenerację jako że poprzedni mecz zagrali 4 dni temu, a Besiktas 3 dni. Będą tez bardziej zmotywowani, bo to pożegnanie sezonu przed swoją publicznością a rywal bardzo trakcyjny - nowy mistrz kraju. Atrakcyjny, ale słaby. Besiktas zagwarantował sobie mistrzostwo 3 dni temu, było świętowanie, wczoraj drużyna odpoczywała, a trener zapowiedział na dzisiaj rotacje. Między innymi zapowiedział, że da odpoczynek zawodnikom, którzy jadą na ME. Niektórzy najważniejsi w ogóle nie pojechali na ten mecz (Mario Gomez, Tolga Zengin, Quaresma, Ozyakup, Luiz Rhodolfo). Zabraknie więc m. in. podstawowego bramkarza i obu najlepszych strzelców. Wątpię też żeby ci, którzy dzisiaj wystąpią, znaleźli w sobie dość motywacji do maksymalnego wysiłku.


