Liga francuska nie jest ligą, w której pada zbyt wiele bramek. Sobotnie wieczory z Ligue 1 charakteryzują się tym, że nie ma zbyt wielu bramek. Przypadek gospodarzy to chyba ewenement, ponieważ w 13 spotkaniach strzelili tylko 8 bramek, a stracili 9. Poza tym ich bilans to 4 zwycięstwa, 5 remisów i 4 porażki. Patrząc na mecze na własnym stadionie, to w 7 spotkaniach zwyciężyli 2 razy, 3 razy zremisowali i 2 razy przegrali. Strzelili 5 bramek, a stracili 4. Ciekawostką jest to, że w meczach Montpellier pada tylko 1,3 gola/mecz, co jest słabszym wynikiem od kolejnej drużyny aż o pół gola. Ich rywalem jest Lille, który ma problem z tym, co zrobić z Marcelo Bielsą. Wydawało się przed sezonem, że to fantastyczny ruch, bo Bielsa jest wyjątkowym trenerem, jednak też wzbudzającym kontrowersje. Projekt Lille jak na razie nie wychodzi, ponieważ Lille zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem tylko 12 punktów. Wygrali 3 spotkania, 3 zremisowali i przegrali 7 razy. Strzelili 12 bramek, a stracili 19. W meczach na wyjeździe nie radzą sobie za szczególnie, bo wygrali tylko raz, 1 mecz zremisowali i przegrali 4-krotnie. Trzeba powiedzieć, że Lille nie strzela zbyt wielu bramek na wyjeździe, bo tylko 4, a i nie straciło zbyt wiele, bo 9. Moim zdaniem wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że nie zobaczymy tutaj zbyt wiele bramek

