Czerwona latarnia poprzedniego sezonu Ligue 1 kontra Le Havre - stały bywalec na zapleczu ekstraklasy francuskiej. Widać, że po fatalnym, poprzednim sezonie w wykonaniu piłkarzy Arles Avignon pozostał ślad. Nadal nie potrafią wygrywać, mimo że grają klasę niżej. Le Havre jest w odmiennej sytuacji. Grają dobrze, efektywnie - czego rezultatem jest pozycja wicelidera w Ligue 2. Potrafili ograć takie ekipy jak Bastia, Angers czy Amiens, zaś Arles musiało uznać wyższość lidera - Reims oraz dwukrotnie dzielili się punktami remisując 0:0 z Metz oraz Nantes. Wygrali tylko raz, na początku sezonu z Le Mans. Drużyny ostatnio spotkały się w sezonie 09/10, wtedy dwukrotnie wygrywał zespół z Awignon. Trener gospodarzy powiedział przed tym meczem: "Jeśli nie wygramy tego spotkania, podam się do dymisji". Mówił też, że na treningach piłkarze ciężko pracują a atmosfera jest bardzo dobra. Dziś do Awignon przyjedzie Le Havre, które jak wiemy jest w mocno okrojonym składzie, gdyż kluczowych graczy tego klubu wyeliminowała z tego meczu kontujza ( mowa o dwóch defensorach wicelidera Ligue 2). Bukmacherzy w roli małego faworyta stawiają Arles i mają rację. To Arles moim zdaniem wygra to spotkanie. Pewnym typem wydaje się być również under 2,5 goli. Stawiam na skromne 1:0 dla gospodarzy. Początek meczu już o 20:00




