W piątkowy wieczór czeka nas spotkanie towarzyskie po między Włochami i San Marino. Nikt nie daje nawet najmniejszych szans jednej z najsłabszych reprezentacji na świecie w starciu z Italią. I nie zmienia tu nic fakt, że Azzurri wystąpił w mocno rezerwowym składzie. Włosi przygotowują się do najbliższego meczu eliminacji do Mundialu w Brazylii z Czechami. Italia w grupie B po 5 spotkaniach z 13 punktami jest zdecydowanym liderem, mając 3 punkty przewagi i zaległy mecz nad Bułgarami. Do tego jeszcze w tych eliminacjach nie przegrała. Eliminacje zaczęli od remisu z Bułgarami 2:2. Później przyszły zwycięstwa z Maltą (po 2:0), Armenią 3:1 i Danią 3:1. Gorzej im szło w meczach towarzyskich, gdzie przegrali 1:2 z Francją i 2-krotnie zremisowali, wpierw 1:1 z Holandią a następnie 2:2 z Brazylią. Gorzej wygląda sytuacja San Marino, które przegrywa od dawien dawna. W eliminacjach już tradycyjnie przegrało wszystkie 6 swoich meczów, nie strzelając nawet gola, a tracąc aż 29! W ostatnim meczu przegrali 0:5 z Polską, choć dość długo się dzielnie bronili i pierwszego gola stracili z rzutu karnego. Wcześniej przegrali 0:8 z Anglią, 0:3 z Czarnogórą i 0:2 z Mołdawią. Ich taktyką jest obrona całą drużyną, aż do utraty pierwszego gola i gra z kontrataku. Jeśli Italia wyjdzie zbyt mocno rozluźniona może mieć problemy ze sforsowaniem obrony San Marino, które już w przeszłości pokazało, że jeśli uda im się przetrwać pierwsze 30 minut, jest im bardzo ciężko strzelić gola. A Italia nie raz już udowodniła, że bardzo ciężko gra się im z outsiderem, tj. w tych eliminacjach długo męczyli się z Maltą wygrywając ostatecznie 2:0, choć przy stanie 1:0 Malta mogła wyrównać. Liczę tu na niespodziankę, dlatego też typuję remis, choć zdaje sobie sprawę, że jeśli Italia się rozpędzi, może strzelić nawet 5 czy 6 goli.

