Wtorek 10 września to kolejny dzień zmagań reprezentacji w walce o awans do przyszłorocznych mistrzostw świata które odbędą się w Brazylii. Ciekawie jest w grupie „D†gdzie praktycznie awans ma zapewniony Holandia natomiast szanse na awans z drugiej lokaty mają jeszcze trzy zespoły: Węgry, oraz bezpośredni wtorkowi rywale Rumunia i Turcja (teoretycznie jeszcze Estonia może awansować, ale to tylko szanse matematyczne). W pierwszym meczu w Turcji po golu Grozava wygrała Rumunia mimo, że faworytem nie była. Teraz są faworytami, własne boisko i kibice sprawiają, że lepiej się gra. W sobotę przed własną publicznością pokonali Węgrów 3:0. A na własnym boisku jeszcze z Turkami nie przegrali. Do tego zwycięstwo w tym meczu zdecydowanie przybliży ich do utrzymania drugiej lokaty. Później czekają ich jeszcze mecze: z Andorą wyjazdowe, oraz w Rumuni z Estonią. Turcy przegrywając z Rumunami przed własną publicznością praktycznie zaprzepaścili już swoje szanse na awans. Nawet ostatnie wysokie zwycięstwo nad Andorą (5:0) nie za bardzo im pomoże. W wyjazdowych meczach wygrali tylko raz, z no właśnie – dostarczającym wszystkim punktów w tej grupie – Andorą, przegrali z Holandią (2:0) i Węgrami (3:1) a gospodarze tego spotkania u siebie przegrali z Holandią (która zapewni sobie we wtorek awans pokonując Andorę) i wygrali z Andorą i Węgrami. Są zdecydowanym faworytem mimo, że nie mają tak znanych piłkarzy jak Burak, Sahin czy Turan to Piturca tak poukładał ten zespół, że szanse na awans z drugiej pozycji są bardzo możliwe do osiągnięcia, a pokonując wtorkowych rywali będą już walczyli o drugą pozycję z Węgrami.

