Bardzo ciekawe spotkanie w Konferencji Zachodniej pomiędzy Phoenix Suns a Los Angeles Lakers. Oczywiście faworyt tego meczu jest tylko jeden i sa nim bezsprzecznie Jeziorowcy. Za Phoenix nie przemawia w tym meczu praktycznie nic. Jest to zespół słaby przeciętny, który raz na ruski rok zagra dobry mecz. Suns po serii dobrych meczów notują 4 porażki z rzędu, w ostatnich 6 meczach 5 porażek, zwycięstwo tylko z Kings co nie jest jakim dużym wynikiem. Z drugiej strony Los Angeles Lakers którzy z meczu na mecz graja coraz lepiej co udowodnili 2 dni temu wygrywając u siebie z ... Suns różnicą 12 pkt. Lakers wygrali 4 z ostatnich 6 spotkań w tym 3 ostatnie mecze z rzędu. Wydaje mi się że Gortat nie będzie miał za dużo do powiedzenia w walce z Bynumem oraz Gasolem. Tutaj znaczna przewaga Lakers pod tablicami. Wiadomo Kobe Bryant będzie w tym meczu jak zwykle nie do zatrzymania, lider Jeziorowców prezentuje równą formę od kilku spotkań i niezwykle trudno będzie go zatrzymać. Paradoksalnie przewaga Suns własnego parkietu nie będzie atutem. Gospodarze w ostatnich 8 meczach u siebie ponieśli aż 6 porażek i to z dużo słabszymi przeciwnikami (Cavs, Raptors i Nets) niż Lakers.





