Hmm trzeba coś wykombinować na NBA bo w sumie trochę spotkań dzisiejszej nocy będzie. Wybór padł na mecz słabeuszy czyli pojedynek Charlotte Bobcats - Washington Wizards. Formę obu drużyn można nazwać stabilną tzn. uparcie ścigają się miedzy sobą o to która ekipa jest gorsza. Na chwilę obecną na minimalne prowadzenie wysunęła się drużyna Charlotte Bobcats. Zawodnicy tej drużyny po rozegraniu dwudziestu spotkań plasują się na ostatnim miejscu w konferencji wschodniej mając na swoim koncie aż trzy zwycięstwa i siedemnaście porażek. Dobry początek sezonu w ich wykonaniu. Wygrana z Milwaukee Bucks oraz porażka z Miami w meczu w którym Charlotte roztrwonili w II połowie spotkania wysokie prowadzenie i przegrali jednym punktem. Niestety później było już gorzej i porażki były znaczne w tym na wyjeździe Miami (różnicą 39 punktów). Największy ból głowy w ostatnim czasie trener P.Silas ma z rozgrywającym D.J. Augustin (kontuzja) którego brak w składzie ewidentnie wpływa na jakość gry tego zespołu. Dziś przyjdzie im się zmierzyć z drużyną Washington Wizards. W zespole tym sporo się zmieniło. Nowa hala, nowe logo ostatnio nawet nowy trener tylko gra w dalszym ciągu nie ulega zmianie. Jedyni którzy jakoś ciągną ten wózek to J.Wall który powoli odzyskuje swój normalny poziom oraz N.Young. Reszta graczy to tylko dodatki które niestety dla kibiców ze stolicy USA muszą grać w tym zespole. W tym sezonie po dziewiętnastu spotkaniach wygrali trzy spotkania. Dwa dni temu obie drużyny spotkały się ze sobą na terenie Washington Wizards wówczas górą byli gospodarze ogrywając Charlotte 92:75. Dziś wobec podobnych osłabień jakie są w zespole Bobcats również powinni wygrać „Czarodziejeâ€.





