Na opisanie tego spotkania mam już trochę więcej czasu więc postaram się ładnie wytłumaczyć swój typ. Minnesota ma dzisiaj bardzo trudne zadanie bowiem zagra z mocną drużyną New York Knicks i wielkich szans gospodarzom bym tu nie dawał dlatego dziwi mnie to co robią dzisiaj buki. Ale jeśli ktoś nie ogląda spotkań tylko wystawia kursy patrząc po brakach liderów w jednej z ekip to tak to wygląda. Zacznijmy może od porównania pozycji ekip w tabeli - u siebie Minnesota jest 11 z 13 wygranymi i 14 przegranymi, zaś Knicks u siebie są na 9 miejscu z 12 wygranymi i 15 przegranymi. Bilanse całkiem podobne obu ekip, obie na minusie z tym że NYK mimo wszystko lepiej na tym wychodzi. Ale to nie ma znaczenia i wskazuje tylko na wstępie na złe wystawienie kursów. Ale tu jest inna kwestia. Minnesota to dla mnie nie jest żaden wielki zespół. Oczywiście w tym sezonie są najmocniejsi jeśli popatrzeć na ostatnie kilka lat ale co z tego. Tu gra dwóch zawodników - genialny Rubio który wreszcie się zdecydował na grę w NBA i dobrze - z pożytkiem dla ligi na pewno, i ten który tą genialność Rubio wykorzystuje czyli Love - główna armata Minnesoty. Ale dwóch graczy może nie pociągnąć tego wózka. A reszta nie jest na zbyt wysokim poziomie a na dodatek moim zdaniem z Knicks przegrywają szczególnie walkę właśnie na tych pozycjach gdzie nie ma liderów. A tam gdzie liderzy to stawiałbym może minimalnie na Minnesotę ale to z racji braków w NYK - bo Love od swojego vis a vis jest lepszy, a Rubio i Lin na rozegraniu na remis dzisiaj. No właśnie - braki w NYK - nie ma Melo czyli największej gwiazdy i nie ma Amarego a więc drugiej gwiazdy. I bez dwóch gwiazd można grać i wygrywać - a no można i to nawet można grać lepiej niż z nimi o dziwo. Pojawił się bowiem LIN - niedoceniany zawodnik, którego nie było wogóle w drafcie w 2010, potem praktycznie nie grał w NBA teraz z NYK też miał już wylecieć i nagle okazało się że zamiast wylecieć to zostanie liderem tej drużyny. Pod nieobecnośc dwóch liderów, ten zawodnik pociągnął drużynę do wygrania 4 meczow z 4 rozegranych z nim w składzie. Szok - szczegolnie że wcześniej na 23 rozegrane spotkania bez niego Knick wygrali zaledwie 8. A z nim 4/4. To co on robi to są jakieś cuda. Bardzo szybki, świetny rzut, świetne korzystanie z zasłon, przegląd pola wyśmienity - nie wiem jak on mógł przez tyle czasu wogóle nie grać nigdzie. I dzisiaj znów poprowadzi Knicks do wygranej bo jest wyśmienity. A cała reszta składu minimalnie lepsza niż ta reszt a w Minnesocie więc jak Lin pociągnie grę to NYK wygra. Na koniec statystyki Lina - cztery mecze - najpierw z Nets 36minut, 25 punktów, 7 asyst, 5 zbiórek i oczywiście wygrana, potem z Utah 45minut, 28 punktów, 8 asyst i 2 zbiórki, potem z Waszyngtonem 36minut, 23 punkty, 10 asyst i 4 zbiórki, no i wczoraj w nocy przeciwko Lakersom wygrał praktycznie sam deklasując nawet Bryanta - 38 punktów, 7 asyst i 4 zbiórki w 39minut. Genialny chłopak, jest w gazie i dzisiaj znowu da popalić - ze 30 punktów i 7 asyst to walnie na pewno. A NYK wygra piąty mecz z rzędu i przybliży się dzięki Linowi do PO które wydawało się już być bardzo daleko od nich jeszcze cztery mecze temu




