Spotkanie Tampa Bay Lightning z San Jose Sharks w ramach kolejnej kolejki spotkań NHL. Faworytem tego spotkania mimo że grane na wyjeździe jest zespół San Jose Sharks, który nie ma problemów z graniem przeciwko słabym defensywom i słabym bramkarzom. Tampa nie przekonała mnie ostatnimi meczami, że jest w stanie cokolwiek osiągnąć jeszcze w tym sezonie, wręcz przeciwnie. Pojedyncze akcje Stamkosa czy St Louisa to za mało na potencjalnie choćby równą drużynę, a Sharks to druzyna przede wszystkim mocna w tyłach, ale też świetnie ostatnio grająca w przewagach. Tampa fartownie wygrała 2-1 z Buffalo, żeby chwilę później ulec u siebie Ottawie 0-4. Strzeliła szybkie 2 bramki Pittsburghowi, by potem oddać całkowicie im pole i przegrać 2-4. Bronienie i defensywa to największy problem Tampy, która traci po 3.38 gola na mecz. Dziś w bramce Lightning jeden z gorszych bramkarzy tego sezonu Dwayne Roloson z GAA 3.62 i jego ostatnie występy to puszczenie kolejno bramek: 3,3,3,4,3,4,4,6,4. Mało? San Jose za to ma w bramce Niemiego, który ostatnio puszczał: po 3 bramki w 4 ostatnich spotkaniach, ale fakt faktem ma lepsze statystyki sezonowe czyli GAA 2.34. Sharks na wyjazdach prezentują defensywny i skuteczny hokej, co czyni ich najlepszą defensywną drużyną ligi (58 bramek straconych, kolejni Rangersi 60). Ofensywa Sharks mam nadzieje dziś też odpadli i spodziewam się konkretnego rezultatu z 4-5 bramkami po stronie gości. Zapomniałem dodać: spotkania bezpośrednie to 6 wygranych na 7 meczów ekipy San Jose. Coś trzeba powiedzieć więcej?




