Spotkanie Edmonton Oilers i Colorado Avalanche. W poprzednim sezonie byłby to pojedynek słabiaków, a dzisiaj tym słabiakiem są Edmonton Oilers. Teoretycznie. Mimo wszystko obie drużyny młode, grające z polotem, ale też popełniające dużo błędów. Edmonton bardziej mi imponuje jeśli chodzi o atak, a Colorado jeśli chodzi o defensywę i grę przeciwko faworytom (utarli nosa faworytom już wiele razy). Oilers przez długi okres czasu mieli problemy z wielością kontuzji. Czyli przynajmniej grudzień i połowa stycznia. Dziś już jest z tym o wiele lepiej, choć ważny element ofensywy Nugent Hopkins dalej jest kontuzjowany, a obrońcy Fedun, Corey Potter czy Pechkam prawdopodobnie nie zagrają w tym meczu (ten ostatni ma jeszcze szanse). Oilers dzisiaj też z rezerwowym bramkarzem Dubnykem, który nie należy do czołówki światowej i na ten moment ma średnią puszczanych bramek 3.01. Z takimi osłabieniami w obronie i z takim bramkarzem liczę, że Colorado strzeli 2-3 bramki. Edmonton za to w formie strzeleckiej, bo i Eberle i Smyth, czy też Hall punktują w prawie każdy meczu, a u siebie Edmonton potrafił rozstrzelać kilka zacnych ekip Chicago 8:4, Detroit 5:4, a ostatnio także trafiali po 3 razy z Toronto (dwukrotnie) czy Ottawą, a także dwie na wyjeździe z Red Wings. Nawet niedawno obie ekipy mierzyły się ze sobą i co ciekawe z tymi samymi bramkarzami Dubnyk- Varlamov. Wtedy było 3-2, czyli na skraju overu. Jak będzie dziś? Colorado na ostatnie 10 meczów notowało niestety więcej underów, ale Varlamov dalej traci 2,96 gola na mecz. Przede wszystkim w meczach Colorado bardzo często pada wynik 2:3 lub 3:2 i rzadziej 1:3. Ludzie wskazują na Colorado w tym meczu, ja myśle jednak że to Edmonton wygra, bo ma większą siłę w ataku i mecz ten mogą wygrać np 5:2.


