Dziś o godz 19.00 dojdzie do pojedynku między Columbus Blue Jackets a Chicago Blackhawks. Czyżby po ostatnim spotkaniu przyszła szybka metamorfoza zespołu Chicago? Odpowiedz na to pytanie poznamy pewnie już niedługo. Blackhawksi niespodziewanie wygrywając ostatnio w Medison Square Garden z Rangersami na pewno poprawili sobie humory. Oglądałem pierwsze dwie tercji tego pojedynku i muszę powiedzieć,że tak skoncentrowanych i tak szybko grających Chicagowcow dawno nie widziałem, w końcu wielka trojka ( Sharp, Hossa, Towes) zaczęli punktować , ba grali jak przystało na zawodowców. Nie mogę pominąć faktu , gdzie w pierwszej tercji Rangersi grali przez dłuższy czas z przewagą jednego zawodnika, i tej różnicy na lodzie wcale nie było widać, doskonała gra destrukcyjna , która na pewno kosztowała wiele siły i zdrowia, bardzo szybka wymienność pozycji oraz znakomita jazda na łyżwach pozwoliła grać tak a nie inaczej. Dziś w bramce gości już zatwierdzony Crawford, który ostatnio zagrał całkiem przyzwoicie jak na siebie,w drużynie Kurtek Mason ( jeszcze nie zatwierdzony). Jak już jestem przy bramkarzach to żeby nie wznosić pod niebiosa ofensorów Chicago to trzeba przypomnieć jedno nazwisko , Biron , tak to on niestety stanął w bramce Rangersow i zagrał bardzo słabo, w pierwszej tercji puszczał prawie wszystko co leciało w światło bramki, uznajmy , że miał zdecydowanie słabszy dzień. Suche statystyki przemawiają za zespołem gości, Chicago na ostatnich pięć bezpośrednich pojedynków wszystkie wygrali. Podsumowując , myślę, że jak Chicago wyjdzie tak skoncentrowane jak ostatnio, oraz zagra w podobnym stylu to o wynik możemy być spokojni, bo przecież bądź co bądź ale Columbus to najsłabsza drużyna w lidze.



