O 3.00 Calgary Flames zagra z Edmonton Oilers, faworyt tego spotkania jest tylko jeden. Flamesi może nie są jakąś znaczącą siłą nhla ale ostatnio prezentują się całkiem przyzwoicie, czy to starczy na młokosów z Edmonton? Moim zdaniem powinno. Może teraz troszkę o kontuzjach, w Calgary nie będzie mógł wystąpić prawoskrzydłowy Stempniak, który nabawił się kontuzji w meczu z Chicago i od tamtej pory nie gra oraz center Backlun, w zespole gości cały czas brakuje Nugenta-Hopkinsa , który napędza grę, oraz najprawdopodobniej zabraknie dwóch defensywnych zawodników ( Peckham i Potter). W bramce gospodarzy ujrzymy Kiprusoffa golkipera puszczającego kolo 2,3 bramki na mecz co jest o wiele lepszym wynikiem od jego rywala Dubnyka , który nie może się pochwalić średnia około 3.5 brami na mecz, także z zestawienia bramkarzy na pewno lepiej wychodzą gospodarze. Calgary posiada w swoich szeregach Iginle, bramkostrzelnego hokeistę, który i tak notuje słabszy występ niż w poprzednich sezonach ale jest w stanie nękać Dubnyka. Statystycznie też dużo lepiej wyglądają gospodarze, którzy na pięć ostatnich pojedynków wygrali cztery. Podsumowując, myślę, że mimo braków kadrowych u gospodarzy, szczególnie ofensywy, Flamesi nie powinni mieć problemu z pokonaniem bardzo słabo spisujących się Oiliers.



