Dzisiejszym pewniakiem dnia z NHL jest dla mnie drużyna Minnesota Wild, która gra z Edmonton Oilers na ich tafli. Edmonton na pewno w wielu spotkaniach jest groźnym przeciwnikiem i potrafi sprawiać niespodzianki, ale nadal nie mają dobrego bilansu i im dalej w las tym słabsze wyniki (choć ostatnio pokonali Minnesote, ale w tym meczu ze 2-3 razy wpychali bramkarza do bramki i tak głupio padały gole). Canadiens przyjeżdzają do Edmonton w dobrych nastrojach. Pokonali u siebie Tampe Bay 3-1 i była to ich szósta wygrana z 10 ostatnich spotkań. Ok, Wild w ofensywie nie są tak dobrzy jak szalone młodziki z Edmonton, ale Wild to drużyna dojrzalsza, bardziej doświadczona. Muszą wziąć rewanż za ostatnią porażkę. Edmonton za to przegrali 7 z ostatnich 10 meczów, a w ostatnich dwóch strzelili tylko 3 bramki. W dwóch ostatnich też nie wykorzystali żadnych gier w przewadze (tutaj specjalistą był Taylor Hall, który nie gra z powodu kontuzji). W Edmonton tak naprawde jest 4 dobrych, w tym 3 perspektywicznych zawodników. Oczywiście bramkarz, przez długi czas uznawany za najlepszego na świecie Nikolai Khabibulin z GAA 1.88. Do tego Hopkins, Eberle i Smyth dobrze rozprowadzają ataki, ale już pozostali nie są tak dobrzy, a pamiętajmy że jedna piątka nie gra całe mecze. W Wild nie ma większych kontuzji, mam nadzieje że Niklas Backstrom dziś zagra na swoim poziomie, bo z Calgary zagrał fatalnie i ten mecz głównie przez niego Minnesota przegrała. Co do pojedynków bezpośrednich to bezapelacyjna przewaga Minnesoty, która wygrywała w 36 z 54 spotkań i 8 z ostatnich 10.





