W ostatnich 2 miesiącach strasznie spadła mi skuteczność w NHL. Nie wiem skąd taka zmiana, ale nadal będe grał swoim systemem, czyli na "road dogs" (wyższy kurs wyjazdowy). Pierwszy mecz na nocke to pojedynek Nashville Predators z Dallas Stars. Faworytem są gospodarze, ale ja stawiam na gości. Gospodarze może i Calgary strzelili 5 bramek, ale też stracili 3. Nie grali tak dobrze jak wynik wskazuje. Nie licząc tego meczu, i to pisze z pamięci - wszyscy czołowi strzelcy w pewnym sensie "zacięli" się i Nashville w wielu meczach nie potrafiło strzelić więcej niż 1-2 bramek, co na NHL jest wynikiem słabym. Defensywa Nashville jednak nadal jest jedną z lepszych i Rinne który ratuje zespół przed porażkami. Dallas ostatnio wygrało z Bostonem u siebie, co jest wynikiem przełomowym dla tej drużyny. Nie mieli zbyt dobrego czasu w grudniu, kiedy to grali praktycznie bez bramkarza. Niedawno wrócił jednak Lehtonen i według mnie będzie notował coraz lepsze występy, a Stars będą mieli spokój w tyłach. Stars dobrze zagrali ostatni mecz z Red Wings, ale przegrali 4-5. Ten pojedynek też wygląda na overowy, ale to goście powinni rozstrzygnąć go na swoją korzyść, którzy kadrowo są silniejsi. W pojedynkach bezpośrednich 6 do 4 dla Dallas, ostatni wygrali 6:3. Myśle że i tym razem mogą zaskoczyć Predators.




