Na Old Trafford dominujący w ostatnich tygodniach ManU podejmuje zespół Chrisa Hughtona Norwich City. Diabły wygrały ostatnie 8 z 10 spotkań w lidze i mają pewną,12-punktową przewagę nad drugim Manchesterem City. Biorąc pod uwagę to oraz zbliżający się wtorkowy rewanż z Realem w Lidze Mistrzów forsowanie się przez ekipę Fergusona nie wchodzi w grę. Już sam sir Alex przyznał, że w dzisiejszym spotkaniu liczy się dla wywalczenie kompletu punktów przy minimalnym nakładzie sił oraz oczywiście, żadnych stratach personalnych. Pewne jest, że nie zagra Wayne Rooney, wątpliwe, że w pierwszej jedenastce wyjdzie Robin van Persie. Zamiast strzelającego jak na zawołanie Holendra prawdopodobnie zobaczymy nieco słabszego ostatnio Javiera Hernandeza. Zresztą na potwierdzenie tego, że Manchester potrafi szachować siłami są wyniki ostatnich spotkań. Zwycięstwa nad QPR, Evertonem, Fulham: wszystkie z poniżej 3 bramkami w meczu. Manchester dysponuje świetną obroną, Norwich przeciętnym, nie strzelającym za wiele atakiem: 3 gole w ostatnich siedmiu meczach. Dla takie drużyny jak Kanarki gra na remis i jak najmniej z tyłu w spotkaniu z liderem będzie priorytetem.


