Obie drużyny słabo rozpoczęły nowy sezon.Zarówno WBA jak i Everton mają po 3 kolejkach zaledwie po 2 punkty. Ma to też przełożenie w tabeli,gdyż gospodarze zajmują 18 miejsce,w strefie spadkowej. Natomiast drużyna Roberta Martineza zajmuje tylko jedną pozycję wyżej. Sytuacja na pewno bardziej rozczarowująca do Evertonu,jednak należy zwrócić uwagę na rywali obu drużyn w tych pierwszych 3 kolejkach. WBA mierzyło się z Sunderlandem,Southampton i Swansea. O ile jeszcze z Sunderlandem i Świętym udało się zremisować,to mecz ze Swansea obnażył słabości drużyna prowadzonej przez Irvine'a. Do tego dochodzi nie najlepszy mecz z Oxford w Pucharze Ligi wygrany dopiero po karnych. W zespole gospodarzy do gry powinni być gotowi już Anichebe i Lescott. Natomiast raczej nie wystąpi inny nowy nabytek,Giorgios Samaras. Everton ma tylko 2 punkty,ale większość osób,które oglądały spotkania The Toffees przyznają,że bilans punktowy powinien być lepszy.Najpierw remis w Leicester, choć to Everton dyktował warunki gry. Później Arsenal i fatalne ostatnie 10 minut.Jednak na przestrzeni całego spotkania to Everton był stroną lepszą i zasłużył na komplet punktów. Ostatnia wysoka porażka z Chelsea,ale Everton też nie zagrał jakoś szczególnie słabo. Ogólnie w pierwszych dwóch spotkaniach brakowało trochę szczęścia,a gracze z Liverpoolu mogli mieć na koncie 6 punktów i być w całkiem innej sytuacji. Nie ma co jednak gdybać. Z gry przez dłuższy czas wykluczony jest Ross Barkley.Również jutro Arouna Kone i Bryan Oviedo nie wystąpią. Natomiast Eto'o i Osman powinni być gotowi do gry pomimo ostatnich problemów zdrowotnych. Myślę,że warto tutaj pochylić się nad zwycięstwem gości. Everton zdecydowanie ma aspirację na pierwszą szóstkę i myślę,że taki wynik jest optymalny dla drużyny Martineza. Everton nie grał źle,w odróżnieniu od WBA,którzy zaliczali bardzo przeciętne występy. Dla mnie Everton to na jutro dobra inwestycja. W końcu czas na pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie.

