W jednym z ciekawszych spotkań 22 kolejki ligi angielskiej dojdzie do pojedynku QPR z Manchesterem United. Zespoły te walczą w obecnym sezonie o zupełnie różne cele, gospodarze będą chcieli uniknąć spadku natomiast gości zamieszani są w walkę o miejsce w pierwszej czwórce rozgrywek, które zagwarantuje udział w kolejnej edycji LM. Znając potencjał grających ze sobą zespołów oraz porównując ich aktualną dyspozycję faworytem do zwycięstwa w sobotnim meczu będą goście z United. Gospodarze po 21 rozegranych spotkaniach znajdują się na 19 miejscu w tabeli wyprzedzając jedynie Leicester. Aktualne miejsce w tabeli nie może dziwić jeżeli dodamy do tego, że QPR w obecnych rozgrywkach straciło najwięcej bramek (37) ze wszystkich walczących ekip. Ewenementem jest fakt, że wszystkie zdobyte do tej pory punkty w sezonie gospodarze najbliższego meczu wywalczyli na własnym boisku. Grając na Loftus Road notują bilans 5-4-2 i właśnie atut własnego boiska będzie największym atutem miejscowych. United po fatalnym starcie sezonu rozpoczęli marsz w górę tabeli i zatrzymali się na 4 miejscu jednak jeżeli marzą o jego obronie mecze takie jak najbliższy z QPR muszą rozstrzygać na własną korzyść bowiem kilka ekip czeka na ich potkniecie. Wydaje się że gracze z Old Traford wyciągnęli wnioski ze słabego początku sezonu bowiem ostatnia porażka wyjazdowa miała miejsce w listopadzie w meczu derbowym z City. Od tego meczu 3 zwycięstwa i 3 remisy. Od 2008 roku odbyło się 6 bezpośrednich spotkań między tymi zespołami w których komplet zwycięstw odniósł Man United. Na przedłużenie tej serii liczę w sobotnim spotkaniu i stawiam na zwycięstwo gości.
Zapraszam na spotkanie dwudziestej drugiej kolejki angielskiej Premier League, pomiędzy Queens Park Rangers a Manchesterem United. Nie będę obiektywny w tej analizie z wiadomych przyczyn. Po długiej serii meczów bez przegranej, Manchester United niestety znów doznał porażki. Tym razem na Old Trafford musiał uznać wyższość spisującego się wciąż znakomicie zespołu Świętych z Southampton. Przedostatni w ligowej tabeli Rangersi w ostatniej kolejce także nie zdobyli nawet punktu. Przegrali na Turf Moor ważne spotkanie z również walczącym o utrzymanie beniaminkiem Burnley. W zespole prowadzonym przez Harrego Redknappa zabraknie dziś kontuzjowanych Alejandro Faurlina oraz Yun Suk-Younga. Sytuacja kadrowa Czerwonych Diabłów jest zgoła odmienna, niż miało to miejsce jeszcze kilka tygodni temu, aktualnie kontuzjowani są tylko dwaj piłkarze, Ashley Young, który zmaga się z ścięgnem udowym oraz Robin van Persie, który w zeszłotygodniowym meczu z Southampton nabawił się urazu kostki, jak widać nie są to jakieś ciężkie kontuzje a raczej drobne urazy. Louis van Gaal przed dzisiejszym meczem apelował do swoich zawodników o większą dokładność w rozgrywaniu akcji. Zaznaczył też, że ostatnie podanie jest istotne i to trzeba poprawić, tak samo jak wykończenie akcji bo nie oszukujmy się skuteczność była ostatnio bardzo słaba, ponadto będzie wymagał od swoich podopiecznych większych zdobyczy bramkowych. W obliczu kontuzji Van Persiego, kolejną szansę na wykazanie się zapewne dostanie Radamel Falcao, póki co Van Gaal nie jest przekonany co do jego dyspozycji, a co za tym idzie El Tigre będzie chciał udowodnić swoją wartość oraz przydatność dla zespołu, a najprostszym sposobem na to jest zdobywanie bramek, w ostatnim spotkaniu brakowało właśnie kogoś takiego jak on. Dotychczas obie drużyny spotkały się sześciokrotnie, wszystkie spotkania wygrał zespół z Old Trafford, dziś pewnie będzie tak samo. Dlaczego sądzę, że będzie to grubo overowy mecz? Wystarczy spojrzeć w statystyki obecnego sezonu Premier League, gospodarze mają najgorszą obronę w lidze, do tej pory stracili aż 37 bramek i zajmują przedostatnie miejsce. Goście będą chcieli znów wrócić na zwycięską ścieżkę i moim zdaniem im się to uda
Manchester United ostatnimi występami stracił trzecie miejsce w lidze a co gorsza pozwolił grupie pościgowa zbliżyć się na kilka punktów, o przełamanie i powrót na trzecie miejsce powalczą dzisiaj na terenie beniaminka QPR. Jak patrzę na QPR które wraca do Premier League zawsze rodzi mi się jedna myśli znowu zlepek dobrych grajków w przeszłości ma im dać dobre miejsce a jak zwykle kończy się powrotem na zaplecze. Jak na razie ten scenariusz się sprawdza 19 punktów i przedostatnie miejsce w tabeli, widziałem ich kilka spotkań w tym sezonie i ich gra momentami to jakiś żart, bardzo dobrze pamiętam pierwsza połowę starcia z Arsenalem gdzie wybijali piłkę byle gdzie i nie potrafili podać piłki do swojego partnera oddalonego o dwa metry, taki obraz gry widzieliśmy także w starciach z tymi nieco słabszymi. Oczywiście mieli kilka naprawdę dobrych spotkań ale więcej było tych gorszych. Wystarczy popatrzeć na defensywę R. Dunne, R. Ferdinand czy C. Hill to panowie którzy kończąc karierę a stanowią o sile defensywnej tej ekipy której nie ma tak na marginesie – 37 bramek straconych to oczywiście najgorszy bilans. Pzytywów mogą szukać tylko w jednym grze u siebie gdzie naprawdę idzie im bardzo dobrze bilans 5-4-2. Ostatnio jednak dwa katastrofalne spotkania najpierw porażka pucharowa u siebie 3:0 z Sheffield a następnie z Burnley 2:1, ciężko szukać pozytywów przed dzisiejszym starciem no po za tym że to mecz u siebie. Czerwone Diabły po bardzo dobrym okresie złapali mały kryzys wyjazdowe remisy z Tottenhamem oraz Stoke oraz ostatnio porażka ze Świętymi przed własną publicznością spowodowały spadek na czwarte miejsce i z ich przewagi nad grupą pościgową nie zostało nic. Zacięli się w ofensywie a dokładnie rzecz mówiąc w skuteczności bo sytuacji w tych spotkaniach stworzyli sobie sporo i to takich po których bramki musiały wpaść, cały czas jednak potrzebują czasu to widać że niektóre nowe nabytki jeszcze się nie zaaklimatyzowały szczególnie mam tu na myśli Angela który przez kontuzje stracił trochę spotkań a gracz to na pewno wysokich lotów który potrafi sam wygrać mecz. Po za tym w każdym aspekcie cały czas pracują i widać poprawę dziś muszą zagrać z takim samym zaangażowaniem jak ostatnio tylko poprawić skuteczność a o dopisanie trzech kolejnych pewnych punktów będzie wówczas formalnością. Na pewno jest to dobry rywal by przełamać tą niemoc w pierwszym spotkaniu” Czerwone Diabły” wygrały gładko 4:0 a mogło być znacznie wyżej a jeszcze warto dodać że w tamtym okresie to szukali jeszcze formy.
W sobotnie popołudnie, beniaminek Premier League zajmujący przedostatnią pozycję w tabeli - QPR, zmierzy się u siebie z czwartą drużyną ligi - Manchesterem United. Gospodarze jeśli chcą pozostać w najwyżej lidze rozgrywkowej w Anglii, muszą zacząć zdobywać komplet punktów. Na 5 ostatnich spotkań, 2 razy remisowali i trzykrotnie przegrywali. Równo tydzień temu, ulegli na wyjeździe Burnley 2:1, a 4 stycznia odpadli z Pucharu Anglii przegrywając przed własną publicznością z Sheffield Utd aż 0:3. Ich przeciwnik - Manchester United walczy o zupełnie inny cel - Ligę Mistrzów i jak najwyższe miejsce w PL. W ostatniej kolejce musieli uznać wyższość rewelacji sezonu - Southampton, przegrywając 0:1. Ostatnie poczynania Czerwonych Diabłów w lidze nie zachwacają (5 ostatnich spotkań ligowych - 1 zwycięstwo, 3 remisy i porażka). W pojedynkach bezpośrednich obu drużyn, zdecydowanie przeważa Manchester. Ostatni mecz między QPR i United zakończył się zwycięstwem tych drugich aż 4:0. Dla QPR jedyną deską ratunku jest własny obiekt, na którym grają o niebo lepiej niż na wyjazdach. Mogą się także "pochwalić" największą liczbą straconych bramek (37) wśród wszystkich drużyn Premier League. Rewelacją The Hoops jest Charlie Austin, który zajmuje 3 miejsce w klasyfikacji strzelców z dorobkiem 13 bramek. W drużynie Manchesteru pod względem bramek dominuje dwóch napastników - Rooney i van Persie, którzy zgodnie strzelili do tej pory po 8 bramek. Według mnie, zdecydowanym faworytem jest Manchester United.
O 16:00 czasu Polskiego QPR podejmować nabędzie Loftus Road Stadium Czerwonych Diabłów czyli Manchester United. Faworytem naturalnie są goście którzy zajmują 4 miejsce w tabeli, ale od trzech spotkań nie potrafili wygrać przegrywając z Southamptonem w ostatniej kolejce, a wcześniej zanotowali dwa remisy z Stoke i Tottenhamem. QPR to w tym sezonie rozczarowanie po 21 kolejkach dopiero 19 pozycja i 19 punktów na koncie. Mimo to przed własną publicznością radzą sobie dobrze bilans 5-4-2 i wszystkie wywalczone punkty to mecze przed własną publiką. Mój typ polegać będzie na over 2,5 ponieważ Manchester wostatnich trzech meczach zanotował under, jaki trzech wyjazdowych, a QPR ostatnie dwa również z underem przed własną publiką. W pierwszym meczu w Teatrze Marzeń wygrał Manchester 4:0. W Londynie Czerwone Diabły grały z QPR dwa razy w ramach rozgrywek Premier League dwa razy wygrywali 2:0, dziś jednak uważąm że QPR strzeli bramke a wynik będzie 1:2, może 1:3. Selekcjoner gości Louis Van Gall nie może skorzystać z Ashly Yunga i Robina Van Persiego. Gospodarze zagrają bez Suk-Young Yoon i Alejandro Faurlina. Z pewnością Manchester nie będzie mieć łatwego zadania bo Queens Park Rangers ostatni rez przegrali u siebie 19 października z Liverpoolem mimo że 3 bramki padły w ostatnich minutach.

