Nie będzie wiele czasu na ostudzenie emocji bo derbach Londyny i Madrytu bo jako trzecie z kolejki zostaną rozegrane kolejne wielkie derby tym razem Liverpoolu – na Goodison Park miejscowy Everton będzie podejmował swojego rywala Liverpool. Gospodarze w tym sezonie zawodzą na całej linii, przed rokiem byli rewelacją która biła się z Arsenalem o czwarte miejsce a obecnie w pewnym momencie bliżej im było do strefy spadkowej. Sytuacja się poprawiła punktem zwrotnym był mecz z City zremisowany tutaj 1:1, a ostatnio udało się wygrać z mega rozpędzonym zespołem Crystal Palace 0:1. Tak naprawdę styl i kadra zespołu nie uległa większym zmianom patrząc na zeszły rok. Problemem jest brak po prostu formy na tyłach a poprzednim sezonie stracili 39 w tym już mają na koncie 35 a za nami dopiero 23 spotkania – tak więc od razu widać w czym jest problem, który jakoś ciężko rozwiązać. Arsenal oraz Chelsea już tutaj gościły a wspominam o tym mimo że było to dawno ze względu na to jakie to były spotkania bardzo otwarte ze sporo dawką bramkę 2:2 z Kanonierami oraz 3:6 z Chelsea. Liverpool ma za sobą ciężki okres z poprzedniego sezonu, każda formacja wraca do swoje starej dobrej dyspozycji, którą czarowali przed rokiem. Szkoda że ta forma nie wróciła wcześnie bo by i w tym roku bili się o mistrza a tak muszą toczyć zaciętą walkę o miejsce dające grę w Lidze Mistrzów. Strata jednak pięciu punktów do trzeciego Manu to nic patrząc ile to jeszcze było trzy miesiące temu. Ostatni porażkę zespół zanotował w połowie grudnia ale to nie był z kim bo United na ich terenie. Od tamtej pory bardzo dobre gry, brakuj jeszcze trochę szczęścia pod bramką bo do sytuacji dochodzą w starym dobrym stylu czyli szybka kombinacyjna gra na jeden kontakt. Poprawiła się też jakość w defensywie ale głównie dotyczy te gier ze słabszymi zespołami a takim mimo kryzys na pewno nie jest Everton tym bardziej w takim starciu. Jeśli chodzi o braki kadrowe to na pewno w ekipie gospodarzy odczuwalny będzie brak takich piłkarzy jak Tim Howard, Osman, Tony Hibbert i Steven Pienaar. Szczególnie brak tej pierwszej dwójki to ogromne osłabienie dla defensywy która jak wspomniałem wygląd i tak w tym sezonie bardzo kiepsko. Po drugiej stronie bez większych problemów na PNA przebywa Toure, na liście kontuzjowanych Bradley’a Jonesa i Jona Flanagana ale nikt z tej trójki nie jest podstawowym graczem. Wszyscy fani chyba dobrze pamiętają zeszłoroczny mecz na Goodison Park które było kwintesencją piłki, ostateczny wynik tamtego starcia brzmiał 3:3, zresztą dwa sezony temu też był ciekawie 2:2 i znowu podział punktów. Obaj opiekunowie zapowiadają takie samo podejście jak przed rokiem a to jest dla mnie wystarczający powód by tu odważnie zagrać na bramki, tym bardziej że obi ekipy nie raz w tym sezonie widziałem w tym ich ostatnie starcia i nawet bez takiego podejścia patrząc na tą dyspozycję bramek należy się spodziewać.
Sobota w angielskiej Premier League będzie stała pod znakiem derbów i to nie byle jakich. Najpierw czekają nas Derby Północnego Londynu czyli starcie Tottenhamu z Arsenalem a na zakończenie dnia 224. Derby Merseyside czyli pojedynek Evertonu z Liverpoolem. Ja skupię się na tym drugim wydarzeniu w którym mam swojego faworyta do zwycięstwa i jest nim ekipa The Reds. Podopieczni Brendana Rodgersa w końcu zaczęli regularnie punktować - w ostatnich 5 meczach ligowych jedynie z Leicester nie udało się wygrać (2:2) w pozostałych przypadkach The Red byli górą a grali m.in. przeciwko West Hamowi (2-0). Everton natomiast wciąż jest cieniem drużyny z poprzedniego sezonu, kiedy to do końca niemal walczyli o 4.miejsce na zakończenie sezonu. Aktualnie podopieczni Roberto Martíneza zajmują odległe 12.miejsce i ciężko powiedzieć by w najbliższym czasie drużyna Evertonu miała zacząć wygrywać seryjnie - w ostatnich 5 meczach zdobyli 5 punktów (zwycięstwo, 2 remisy i 2 porażki). Co jeszcze sprawia, że postanowiłem zagrać na Liverpool? Zespół The Reds w tym sezonie przyzwoicie gra na wyjazdach (gra bezkompromisowo) - wygrał 6 spotkań i 5 razy przegrywał. Everton natomiast u siebie radzi sobie raczej średnio - 3 zwycięstwa, 5 remisów i 3 porażki. Dodatkowo warto zauważyć, że w ostatnich 17 meczach o stawkę na Goodison Park 9 razy wygrywał Liverpool, 3 razy tylko wygrywał zespół Evertonu i 5 razy notowaliśmy remis. Gospodarze dziś zagrają bez Tima Howarda (18/0), Leona Osmana (11/1), Tony’ego Hibberta (4/0) i Stevena Pienaara (8/0), którzy są kontuzjowani, dodatkowo na Pucharze Narodów Afryki wciąż przebywa Christian Atsu (3/0) a niepewny występu jest James McCarthy (13/0). Liverpool natomiast zagra bez Bradley’a Jonesa (3/0) i Jona Flanagana, dodatkowo Kolo Touré (8/0) jest na Pucharze Narodów Afryki, a Lazar Marković (13/1) jest niepewny występu. Podsumowując uważam, że Liverpool dziś powinien sięgnąć po 3 punkty, po tym jak ostatnio zaczęli regularnie punktować zbliżyli się do pierwszej "czwórki" i tracą już 4-5 punktów do miejsc 3-4. Patrząc na ich ostatnie wyniki oraz wyniki Evertonu wydaje się, że po dzisiejszym dniu powinni znów nieco przybliżyć się do najlepszy w tabeli, wszak potrafią grać na Goodison Park, a i sytuacja kadrowa The Reds jest aktualnie nieco lepsza niż ich rywali zza miedzy.
Sobota w angielskiej Premier League będzie stała pod znakiem derbów i to nie byle jakich. Najpierw czekają nas Derby Północnego Londynu czyli starcie Tottenhamu z Arsenalem a na zakończenie dnia 224. Derby Merseyside czyli pojedynek Evertonu z Liverpoolem. Ja skupię się na tym drugim wydarzeniu w którym mam swojego faworyta do zwycięstwa i jest nim ekipa The Reds. Podopieczni Brendana Rodgersa w końcu zaczęli regularnie punktować - w ostatnich 5 meczach ligowych jedynie z Leicester nie udało się wygrać (2:2) w pozostałych przypadkach The Red byli górą a grali m.in. przeciwko West Hamowi (2-0). Everton natomiast wciąż jest cieniem drużyny z poprzedniego sezonu, kiedy to do końca niemal walczyli o 4.miejsce na zakończenie sezonu. Aktualnie podopieczni Roberto Martíneza zajmują odległe 12.miejsce i ciężko powiedzieć by w najbliższym czasie drużyna Evertonu miała zacząć wygrywać seryjnie - w ostatnich 5 meczach zdobyli 5 punktów (zwycięstwo, 2 remisy i 2 porażki). Co jeszcze sprawia, że postanowiłem zagrać na Liverpool? Zespół The Reds w tym sezonie przyzwoicie gra na wyjazdach (gra bezkompromisowo) - wygrał 6 spotkań i 5 razy przegrywał. Everton natomiast u siebie radzi sobie raczej średnio - 3 zwycięstwa, 5 remisów i 3 porażki. Dodatkowo warto zauważyć, że w ostatnich 17 meczach o stawkę na Goodison Park 9 razy wygrywał Liverpool, 3 razy tylko wygrywał zespół Evertonu i 5 razy notowaliśmy remis. Gospodarze dziś zagrają bez Tima Howarda (18/0), Leona Osmana (11/1), Tony’ego Hibberta (4/0) i Stevena Pienaara (8/0), którzy są kontuzjowani, dodatkowo na Pucharze Narodów Afryki wciąż przebywa Christian Atsu (3/0) a niepewny występu jest James McCarthy (13/0). Liverpool natomiast zagra bez Bradley’a Jonesa (3/0) i Jona Flanagana, dodatkowo Kolo Touré (8/0) jest na Pucharze Narodów Afryki, a Lazar Marković (13/1) jest niepewny występu. Podsumowując uważam, że Liverpool dziś powinien sięgnąć po 3 punkty, po tym jak ostatnio zaczęli regularnie punktować zbliżyli się do pierwszej "czwórki" i tracą już 4-5 punktów do miejsc 3-4. Patrząc na ich ostatnie wyniki oraz wyniki Evertonu wydaje się, że po dzisiejszym dniu powinni znów nieco przybliżyć się do najlepszy w tabeli, wszak potrafią grać na Goodison Park, a i sytuacja kadrowa The Reds jest aktualnie nieco lepsza niż ich rywali zza miedzy.

