Dziś na inaugurację 30 kolejki angielskiej Premier League zostaną rozegrane derby Liverpoolu gdzie The Reds zagra z Evertonem. Gospodarze zajmują w tabeli 4 miejsce z dorobkiem 56 punktów mając na koncie 16 zwycięstw, 8 remisów i 5 porażek a ich bilans bramkowy to 61-31. Podopieczni Jurgena Kloppa na 10 ostatnich meczy zanotowali zaledwie 3 zwycięstwa pokonując Tottenham, Arsenal i Burnley, więc dziś zechcą pokazać w derbach że są najlepszą drużyną w Liverpoolu. W dzisiejszym meczu w drużynie gospodarzy zabraknie takich zawodników jak Ings, Ejaria, Grujić, Sturridge, Lallana, którzy są kontuzjowani. Goście drużyna Evertonu w tabeli ligowej zajmuje 7 miejsce z dorobkiem 50 punktów mając na koncie 14 zwycięstw, 8 remisów i 7 porażek a ich bilans bramkowy to 51-30. Przyjezdni w ostatnich 10 meczach przegrali tylko 2 razy z Tottenhamem i Crystal Palace więc dziś i to w derbach zechcą podtrzymać dobrą dyspozycję. Dziś w drużynie The Toffees zabraknie takich zawodników jak Besić, Funes Mori, Bolasie, Coleman ,McCarthy którzy są kontuzjowani. Mecz zapowiada się interesująco, bo mimo że to derby to oba zespoły walczą o europejskie puchary. Liczę tu jednak atut swojego boiska i wygraną Liverpoolu.
Po przerwie reprezentacyjnej mocno wrócimy do gry na boiskach angielskiej Premier League, wszystko rozpocznie się od wielkich derbów Merseyside pomiędzy Liverpoolem i Evertonem. Takie starcie i typ nie potrzebuje głębokiej analizy. Liverpool można powiedzieć to samo jak zwykle dużo prostych błędów w defensywie, które już nie raz w tym sezonie kończyły się głupimi stratami punktów – gdyby nie to to dziś by walczyli z Chelsea o mistrza bo najwięcej punktów stracili tam gdzie nie powinni. Świetnie natomiast potrafią się motywować właśnie na takie stracie gdzie widzimy typowy styli Kloppa, czyli intensywność w każdej formacji przez 90 minut. Zresztą Liverpool to najskuteczniejszy zespół w lidze z 61 bramkami zdobytymi, ale z czołówki może się pochwalić zdecydowanie najgorszym wynikiem w defensywie a mianowicie 36 – to wiele mówi o stylu gry gospodarzy. Na Anfield oczywiście ten styl na ofensywę jest jeszcze bardziej widoczny w 14 spotkaniach aż 36 bramek i tylko w trzech meczach nie strzelili przynajmniej dwóch bramek. W tabeli jest strasznie ciasno i każdy mecz to walka o trzy punkty bo o tym kto zdobędzie wicemistrzostwo oraz czy zagra w Lidze Mistrzów mogą decydować nawet bramki nie mówić już o punktach tak więc u siebie Liverpool nie może sobie pozwolić na jakakolwiek stratę punktów, to już jest mocna przesłanka do otwartego spotkania dzisiejszego popołudnia. To samo tyczy się Evertonu który też walczy o Ligę Mistrzów tracą do dzisiejszego rywala sześć punktów i tak naprawdę to oni nie mają nic do stracenia, muszą to wygrać by pozostać w tej walce. W stosunku do poprzedniego sezonu Everton wrócił do swojej skuteczniej piłki – szósty wynik pod względem strzelonych bramek i raczej o atak nie ma co się tak martwić jak o defensywę która straciła na ten mecz jak i do końca sezonu dwóch kluczowych defensorów Colemana 26/4 oraz Moriego 23/0, na boisku nie zobaczymy także defensywnego pomocnika Schneiderlin 9/1 – tak więc trzy ogromne osłabienia dla gry defensywnej zespołu która krótką mówiąc na wyjazdach nie wygląda dobrze jest na minusie a z topem kończyło się to dla nich źle 5:0 Chelsea. 3:2 Tottenham,

