Niesamowita pogoń za bezpiecznym miejsce w tabeli Primera Division w wykonaniu Real Saragossa wygląda imponująco. W ostatnich 5 spotkaniach wygrali 4 razy (w tym z Bilbao i Levente), przegrali tylko raz z Mallorcą to wszystko sprawiło, że z pewnego spadkowicza ekipa z Saragossy ma wciąż realne szansę na utrzymanie. Wystarczy dzisiaj wygrać z niewalczącą już o nic ekipą Getafe by zapewnić sobie utrzymanie (dzieje się tak ponieważ w bezpośrednim meczu Rayo Vallecano gra z Granadą i jeżeli Real wygra na pewno którąś z tych ekip wyprzedzi). Wydaje się, że Getafe nie powinno być zbyt wymagającym rywalem dla Saragossy. W ostatnim czasie Getafe przegrało dwa mecze i dwa zremisowało z ostatnim i zdegradowanym już Santander oraz Ath. Bilbao ,które myślami było już przy finale Ligi Europejskiej. Ważne jest również to, że Saragossa w ostatnim czasie nie przegrywa z Getafe. W ostatnich 9 meczach ligowych między tymi zespołami Saragossa wygrał 4 razy i 5 razy mieliśmy remis. Ostatni raz Getafe wygrało z Saragossą 12 marca 2006 roku. Jeśli chodzi o sytuację kadrową obu ekip to wiadomo już od pewnego czasu, że w Getafe sporo zawodników jest niezdolnych do gry. Są to Javier Arizmendi, Tsepo Masilela, Diego Castro, Mane, Jaime Gavilan, Alberto Lopoi Oscar Ustari, pod znakiem zapytania stoi występ Juana Rodrigueza i Daniela Cata Diaza. U gości takich problemów nie ma nie zagra jedynie Carlos Aranda, natomiast pod znakiem zapytania stoi występ Maurizio Lanzaro.




