Sobotnie zmagania na boiskach Primera Division rozpoczniemy w Sevilli gdzie miejscowa ekipa Betisu będzie podejmować Valencie. W kontekście tego typu trzeba zacząć od gospodarzy którzy nadal w ogromny kryzysie, wydawało się że te dwa zwycięstwa z Espanyolem oraz Villarreal oznaczają krok do przodu ale to raczej była słabość tych rywali w ofensywie niż lepsza gra Valencii. Dramatycznie ten zespół wygląda w całej grze destrukcyjnej – brak asekuracji, luki w środku pola, brak agresywności i po prostu juniorskie błędy kończą się takimi kompromitacjami jak ostatnio z Eibar które wbija na Mestalla cztery bramki. Każde naciśnięcie rywali w ofensywie powoduje ogromne problemy i zamieszanie nawet w końcówce spotkań nie ustrzegają się błędów, najgorsze w tym jest to że z dnia na dzień nie widać poprawy i nie przewiduje jest dzisiaj Betis u siebie nie gra defensywie a przy takiej postawie rywala jestem pewien że mocno rusza do przodu, zresztą u siebie od pięciu spotkań niepokonani a ostatni remis 1:1 z Barceloną jeszcze mocniej zbudował ten zespół. Nie ma co ukrywać goście w takiej dyspozycji na tym terenie nie zagrają dobrych zawodów na tyłach a więc by zdobyć punkty będą potrzebować ofensywnej gry, wcale mnie nie zdziwi wymiana ciosów w tym starciu bo obie ekipy lubią szybką grę w ataku.
W 22 kolejce La Liga Real Betis Sevilla zagra z Valencią. Typuję zwycięstwo gospodarzy. Zajmują oni 13 miejsce w tabeli, jednak są niepokonani od 6 ostatnich spotkań na własnym stadionie. Potrafili pokonać m.in. Atheltic Bilbao, a ostatnio zremisowali z Barceloną, tracąc pełną pulę dopiero w końcówce meczu. Oglądając ten mecz dało się zauważyć, że Andaluzyjczycy prezentują ciekawy i ładny dla oka futbol. Na ich drodze stanie tym razem Valencia, o której grze już trudno powiedzieć coś pozytywnego. Zajmują 15 miejsce w tabeli i przegrali swoje 2 ostatnie spotkania. Były to porażki w bardzo kiepskim stylu: 1-3 z Las Palmas i 0-4 z Eibar. Nietoperze dostali więc srogie lanie od drużyn, które oscylują wokół środka tabeli. Stracili w tych dwóch spotkaniach aż 7 bramek. Widząc jak Betis potrafił stwarzać zagrożenie pod bramką Barcelony, uważam że tym bardziej będą w stanie sforsować fatalną obronę Valencii. Co jest jeszcze istotne to fakt, że gospodarze mieli dodatkowy tydzień na regenerację, ponieważ ich spotkanie z poprzedniej kolejki zostało przełożone. Victor Sanchez będzie mógł wystawić praktycznie taki sam skład jak na spotkanie z Barceloną, natomiast w zespole gości z powodu pauzy za czerwoną kartkę zabraknie Carlosa Solera, ale chyba największą stratą jest brak Ezequiela Garaya, który nie zagra z powodu kary za zbyt dużą ilość żółtych kartek. Defensywa Valencii jest już zatem w kompletnej rozsypce. Realowi Betis dobrze się wiedzie, gdy gra u siebie przeciwko Valencii - wygrali z nimi 4 ostanie spotkania. Sądzę, że i tym razem Betis sięgnie po 3 punkty.

