Real w tym sezonie ma pewne problemy, bo nie dość, że strata do liderującej Barcelony wynosi 10 pkt, to i gra jest mocno mówiąc średnio. W kontekście Realu grającego u siebie z przeciętnymi i słabymi drużynami zawsze można się było pytać "ile?". Teraz już tego pytania nie można zadawać, bo ofensywa Realu nie zachwyca. Ronaldo nie strzela, Benzema się zaciął na dobre, Bale ma kontuzję, chociaż jego gra nie zachwyca już od dłuższego czasu, gdy jeszcze nie był kontuzjowany. Zaczynem dobrej gry może być zwycięstwo w Lidze Mistrzów w Nikozji z APOELem, gdzie wygrali 6:0 i na listę strzelców wpisywali się Ronaldo i Benzema. W tym sezonie wygrali 7 meczów, 3 zremisowali i 2 przegrali. Strzelili 22 bramki, co nie jest powodem do dumy, tracąc tylko 9 bramek. W meczach na własnym stadionie wygrali 3 razy, 2 zremisowali i raz przegrali. Strzelili 11 bramek, a stracili 4. Jeżeli chodzi o ich rywala, to Ci mają ogromne problemy, bo otwierają strefę spadkową, chociaż w ostatniej kolejce wygrali, co pozwoliło im na odbicie się od ostatniego miejsca. Wygrali 2 spotkania, 1 zremisowali i przegrali 9 razy. Strzelili 9 bramek, a stracili 25. Mecze wyjazdowe są "piętą achillesową" Malagi, bo przegrali wszystkie 6 spotkań. Moim zdaniem goście strzelą przynajmniej jedną bramkę Realowi, ale i zwycięstwo w Nikozji napędzi Real do strzelenia 3,4 bramek

