Do najbardziej jednostronnego spotkania czternastej kolejki Serie A dojdzie na Stadio Friuli gdzie miejscowe Udinese Calcio zmierzy się z gośćmi z Werony - Chievo. Bez dwóch zdań faworytem tego meczu są Zebry, które na własnym stadionie wygrywają mecz za meczem. Są jedyną drużyną, która przed własną publicznością zgarnęła jak dotąd pełną pulę. W sześciu spotkaniach zdobyli osiemnaście punktów, dwanaście goli a stracili zaledwie jedną bramkę. Chievo na wyjazdach nie gra imponująco. Przegrali trzy z czterech ostatnich meczów w tym ten ostatni boleśnie z Milanem aż 4:0. W poprzednim sezonie dwukrotnie wygrywało Udinese, dwukrotnie ogrywając Chievo 2:0. Myślę, że dziś Udine ogra bez większych problemów gości z Werony, wpisując sobie do tabeli 3punkty i tym samym przeskoczy Lazio Rzym, które w Sobotę ograło w wyjazdowym meczu Lecce. Dziś stawiam na zwycięstwo gospodarzy nawet 4:0. Początek spotkania o 15:00.
Udinese Calcio już w niedzielę może zapewnić sobie pozycję lidera ligi włoskiej. Oczywiście potrzebuje do tego pomyślnych wyników w Rzymie i Mediolanie, jednakże przede wszystkim Bianconeri muszą wygrać u siebie z Chievo Werona. Udinese, pomimo wieszczenia chudego sezonu po sprzedaży kilku ważnych dla zespołu zawodników, radzi sobie w Serie A bardzo dobrze i do lidera z Turynu traci tylko dwa punkty. Taki stan rzeczy dziwi zapewne cały zespół, który jak jeden mąż chciał walczyć tylko o utrzymanie. Jeśli chodziło Bianconerim o utrzymanie statusu jednego z najlepszych włoskich zespołów, to póki co udaje się im to w stu procentach. Chievo traci do najbliższego rywala całe 11 punktów, jednak w obecnych rozgrywkach nie radzi sobie jakoś tragicznie. Choć oczywiście sezon 2010/2011 nie stanie się chyba kolejnym kiedy to Werończycy masowo urywali punkty najlepszym. Udinese posiada obecnie, pomimo straty Cristiana Zapaty, najlepszą defensywę w całym włoskim futbolu. W 13 dotychczasowych kolejkach gracze z Udine stracili zaledwie sześć goli, co jest wynikiem niebagatelnym, tym bardziej przy liczbie 16 po stronie strat u najbliższego rywala. W ataku nie jest wprawdzie już tak różowo, gdyby nie Antonio Di Natale i jego dziewięć goli byłoby po prostu źle. Jednak supersnajper wciąż gra w zespole i 16 bramek to głównie jego zasługa, gdyż nie tylko strzelał, ale również podawał. Niekwestionowana gwiazda, legenda, wieloletni gracz i kapitan Latających Osłów, Sergio Pellissier w tym sezonie radzi sobie tak jak cały zespół - nie najlepiej. Zdobył do tej pory tylko trzy gole, co jednak przekłada się na 33% całego dorobku Chievo. Jednakże ostatnie cztery tygodnie były dla zespołu z Werony dość udane na 12 możliwych zdobyli oni bowiem siedem punktów, ulegając tylko mistrzowi z Mediolanu (wprawdzie aż 0:4). W innych spotkaniach punkty tracili tylko po remisie z Atalantą. Udinese, po dość niespodziewanej, żeby nie napisać sensacyjnej porażce przed dwoma kolejkami z FC Parmą, zaliczyło już dwa zwycięstwa i to z dwiema niezmiernie utytułowanymi firmami we włoskim futbolu - Romą (2:0) i Interem (1:0). Jeśli Udinese wciąż marzy o utrzymaniu się w ekstraklasie to spotkania takie jak to powinni wygrywać. A będąc już w pełni poważnym, nie wydaje się, aby Bianconeri mieli chęć roztrwonić to co do tej pory zdobyli. Ja stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy.





