Po takim kursie śmiało w o wchodzę oczekując w półfinale klasyka Brazylia-Argentyna. Albiceleste zarzuca się przeciętną postawę w fazie grupowej ale fakty są takie, że ich awans nie był nawet przez chwilę zagrożony i dość pewnie wygrali grupę. Dekoncentracja i ambitna postawa Paragwajczyków kosztowała ich punkt. Z Urusami musieli wymęczyć wygraną, ale z ta ekipą zawsze się gar bardzo ciężko. Z Jamajką wszyscy spodziewali się pogromu ale faworyt wygrał skromnie, kontrolując mecz od 1 do ostatniej minuty. Kolumbia to oczywiście bardzo dobra drużyna ale jednak nie ta sama co na mundialu. Kompletnie bez formy są James i Falcao czyli 2 filary ofensywy, zawieszony jest Bacca i nie bardzo jest kim straszyć. Wenezuela to obnażyła a to przecież nie potentat. Ok, z Brazylią się udało ale to była bardziej wojna niż mecz. Kolumbia z przed roku miałaby z Messim i spółką duże szanse, a teraz pozostaje liczyć na karne i szczęście. Warto tez pamiętać o Messim, Kunie czy Pastore bo są to piłkarze mogący przesądzić o wyniku w każdej chwili meczu. Dla mnie będzie dużą niespodzianką jesli Argentyna nie zamelduje się w półfinale.

