Z pewnością nikt się nie spodziewał, że Arsenal po paru latach bessy, znowu jest na topie i ma takich piłkarzy, którzy z pewnością mogą dać upragnione sukcesy kibicom Kanonierów, na które już czekają wiele lat. Wiele się zmieniło po przyjściu Mesuta Ozila. Na The Emirates Arsenal przegrał tylko pierwsze spotkanie, z Aston Villą. Kolejne 6 zakończyło się wygraną podopiecznych Arsene Wengera. Gospodarze wygrywali ostatnie 3 spotkania u siebie w stosunku 2:0 a w sumie w ostatnich 5 spotkaniach stracili tylko 2 bramki ( ze Stoke i Norwich ). Najlepszym strzelcem "The Gunners" jest Aaron Ramsey z 8 bramkami. Ten chłopak był przez wielu skreślany, jednak w tym sezonie odpalił i jego wkład w wyniki Arsenalu jest bardzo znaczący. Everton, pomimo tego, że wieloletni menadżer "The Toffies" David Moyes, odszedł do United wcale nie pogorszył się. Roberto Martinez, wniósł swój pomysł na grę, wypożyczył z Chelsea Romelu Lukaku, dał więcej szans Rossowi Barkleyowi i efektem tego jest 5 miejsce w tabeli Premier League z 27 punktami po 14 spotkaniach. Warto powiedzieć, że w ostatnich 5 spotkaniach Everton nie zaznał smaku porażki a w ostatnich 2 wygrał w Manchesterze z United i rozgromił u siebie Stoke 4:0. Biorąc pod uwagę tabelę meczów wyjazdowych to podopieczni Martineza są na 3 miejscu przegrywając tylko raz w 7 spotkaniach. Zarówno Arsenal, jak i Everton grają bardzo dobrze w defensywie o czym świadczy 10 straconych bramek Arsenalu i 13 Evertonu. W ostatnich 15 latach goście na Emirates, a wcześniej na Highbury nie wygrali ani razu! Arsenal gra w najmocniejszym zestawieniu, w Evertonie brakuje przede wszystkim Leightona Bainesa. Biorąc pod uwagę świetną grę Arsenalu w tym sezonie i brak wyjazdowych zwycięstw Evertonu na Emirates stawiam na gospodarzy

