Dziś na Villa Park dojdzie do meczu dwóch ekip, które w rozgrywanej w środku tygodnia kolejce swoje mecze wygrały i były to pierwsze wygrane tych drużyn w tym roku. Jednak o ile zwycięstwo Aston Villa niewiele zmieniło w ich ligowej pozycji - wciąż zajmują ostatnie miejsce w ligowej tabeli i mają sporą stratę do nawet przedostatniego Newcastle (7 pkt), wciąż są również kandydatem numer 1 do spadku. O tyle wygrana Leicester nad Tottenhamem (na wyjeździe) sprawiło, że "Lisy" zrównały się punktami z liderem Arsenalem i dzisiaj w przypadku zwycięstwa (czy nawet remisu) przynajmniej przez jeden dzień wrócą na fotel lidera ("Kanonierzy" grają swój mecz). Ponadto co chyba ważniejsze ma już 7 pkt przewagi nad 4 w tabeli Tottenhamem i chyba coraz śmielej mogą gracze "Lisów" myśleć o tym, że w przyszłym sezonie będą grać w Lidze Mistrzów. Oczywiście nie mogą sobie pozwolić na jakieś rozluźnienie licz muszą wciąż punktować i wydaje się, że akurat dzisiaj mają na to naprawdę dużą okazję. Aston Villa jak już pisałem to obecnie najsłabsza ekipa w angielskiej Premier League i nie zmieniło tego nawet ostatnie zwycięstwo nad Crystal Palace. Ich statystyki są zatrważające - 2 zwycięstwa, 5 remisów i 14 porażek! Bilans bramkowy to 17 goli strzelonych (najmniej w lidze) i 37 straconych, u siebie zdobyli tylko 7 bramek, a ostatnie zwycięstwo nad Crystal Palace było pierwszym zwycięstwem na własnym stadionie w tym sezonie. To wszystko pokazuje w jak słabej sytuacji jest obecnie Aston Villa, choć ich sytuacja przypomina sytuację (zachowując wszystkie proporcje) Widzew Łódź. Widzew (gdy grał jeszcze w Ekstraklasie) podobnie jak Aston Villa zwykle był typowany do spadku, zawsze żegnano się z najlepszymi graczami ale zwykle początek sezonu sprawiła, że udawało się utrzymać w lidze. W końcu jednak przeszedł sezon (wydaje się, że taki również ma obecnie Aston Villa) gdzie od początku wygląda to słabo i są na "najlepszej drodze" by opuścić szeregi najlepszych drużyn w Anglii. Jeśli chodzi o Leicester to wydaje mi się, że mały kryzys (jeśli tak można to nazwać) mają już za sobą, po serii 3 meczów bez zwycięstwa udało się wygrać i to nie z byle kim bo z Tottenhamem i dziś według mnie potwierdzą to na boisku Villa Park. Jeśli chodzi o sytuację kadrową to goście dziś zagrają bez Schluppa i Jamesa, gotowy do gry powinien być już Jamie Vardy, co jest na pewno sporym wzmocnieniem ofensywny tej drużyny. W Aston Villa kontuzjowani są Amavi i Traore, Sanchez, Hutton czy Agbonlahor wznowili już natomiast treningi ale wydaje się, że dziś jeszcze na boisku ich nie zobaczymy.

