Barnsley jest jeszcze w strefie spadkowej, ale jeśli utrzyma obecną dyspozycję szybką ją opuści. Odkąd drużynę objął David Flitcroft The Tykes zanotowali tylko 1 remis w wyjazdowym meczu z Ipswich, a pozostałe wygrali - 3 w Championship i 2 w Pocharze FA. Tracą już tylko 1 punkt do Wolverhampton, który zajmuje ostatnie bezpieczne miejsce, więc jeśli dziś pokonają ten zespół, wydostaną się ze strefy spadkowej. Flitcroft ma do dyspozycji ten sam skład co w ostatnich meczach z wyjątkiem Kelvina Etuhu (pom, 17/0), który doznał kontuzji w meczu z MK Dons. Z drugiej strony Wolves nie wygrali jeszcze w tym roku ani jednego meczu w żadnych rozgrywkach. W styczniu drużyną objął Dean Saunders, lecz tu zmiana trenera okazała się fiaskiem i widmo degradacji najbogatszego klubu Champiohship jest coraz bardziej realne. Saunders próbuje coraz to nowych zawodników, więcej jednak chyba w tym desperacji niż racjonalnego działania. Więcej szans daję w tym meczu gospodarzom. GL

