Na podwórkach ligowych bardzo dobrze radzą sobie także Borussia Dortmund i Olympique Marsylia. Szczególnie ekipa z Signal Iduna Park zasługuje na pochwały – na 21 możliwych do zdobycia w Bundeslidze punktów zainkasowała 19, a w miniony weekend rozbiła 5:0 Freiburg. Marsylia w tabeli Ligue 1 plasuje się na trzeciej pozycji, tracąc do lidera tylko punkt. Od porażek obie drużyny zaczęły natomiast swoją przygodę w Lidze Mistrzów. Borussia oprócz punktów straciła też bramkarza, Romana Weidenfellera, oraz... trenera, Jürgena Kloppa, który za swoje reakcje został przez sędziego odesłany na trybuny. Dziś między słupkami stanie Mitchell Langerak, zaś obowiązki pierwszego trenera przejmie chwilowo asystent, Zeljko Buvac. – To znakomity szkoleniowiec. Jedyne, czego nie lubi, to robienie show, ale przecież od tego jestem ja – powiedział w swoim stylu Klopp. Charyzmatyczny szkoleniowiec jutrzejszy mecz obejrzy za karę z trybun, lecz pierwszą jedenastkę bez wątpienia wybierze sam. Tym bardziej, że problemów przy niej masa. Oprócz zawieszonego Weidenfellera, zagrać nie mogą także Łukasz Piszczek, Marcel Schmelzer i Ilkay Gündogan. Polaka zastąpi jak zwykle Kevin Groβkreutz, natomiast większym kłopotem może okazać się uraz Schmelzera, za którego w składzie znajdzie się zapewne niedoświadczony Erik Durm. Problemów nie brakuje też w szeregach Marsylii – największym jest kontuzja czołowego snajpera, Andre-Pierre'a Gignaca, zagrać nie mogą też Jeremy Morel i Benoit Cheyrou. Mimo kłopotów w defensywie, faworytem dzisiejszego spotkania wydaje się być Borussia. Zespół ten dysponuje niezwykłą siłą w ataku. Znakomicie dysponowani są Robert Lewandowski, Marco Reus, Henrik Mchitarjan czy Pierre-Emerick Aubameyang, przez co nawet Jakub Błaszczykowski nie może być pewien miejsca w składzie. Marsylia w tym sezonie co prawda głównie wygrywa, ale rzadko robi to w przekonujący sposób. Swojej szansy na sukces Francuzi upatrują zapewne w dynamicznych skrzydłowych, Dimitrim Payecie i Andre Ayewie. Dwa lata temu Borussia również mierzyła się z Marsylią w fazie grupowej Ligi Mistrzów i wówczas poniosła dwie porażki – na Stade Velodrome 0:3, natomiast w ostatniej kolejce u siebie 2:3, tracąc w ostatnich pięciu minutach dwa gole i awans do 1/8 finału. Teraz nadszedł czas na rewanż. Wszyscy fani niemieckiego potentata wiedzą, że dziś zwycięstwo jest po prostu koniecznością. Marsylia, z całym szacunkiem dla niej, powinna być w grupie F outsiderem.Ja uważam ze w meczu nie padnie więcej niż 3,5 bramki

