Bournemouth zagra dziś z Arsenalem. Bournemouth ma więc szanse na rewanż za porażkę z 28 grudnia na Emirates Stadium (0-2). Będzie o to jednak bardzo trudno. Ala Arsenalu to bardzo ważny mecz. Kanonierzy nie zwyciężyli już od 4 kolejek, tracą do liderującego Leiceter 8 punktów, ale w następnej kolejce spotkają się właśnie z Lisami, więc 2 zwycięstwa pozwoliłyby by im wrócić do walki o mistrzostwo. Na drużynie Wengera jest więc spora presja, mam nadzieję, ze sobie z nią poradzi. Sytuacja kadrowa (jak na Arsenal) wygląda nie najgorzej. Rosicky, Wilshere i Welbeck są nadal kontuzjowani, ale oni jeszcze w tym sezonie nie grali. Nadal kontuzjowany jest Santi Cazorla, poza tym Wenger ma wszystkich zawodników do dyspozycji. Bournemouth może zagrać bez takiego ciśnienia, wygrana z Crystal Palace pozwoliła zwiększyć przewagę nad strefą spadkową. Po wczorajszych meczach wynosi ona 5 punktów. Wiśnie nadal bez Calluma Willsona a znak zapytania stoi przy występie Juniora Stanislasa. Myślę że Arsenal się dziś przełamie, Sanchez wrócił już do składu, w meczu z Southampton Kanonierzy wypracowali mnóstwo sytuacji, Forster wyszedł jednak z tego obronną ręką, zobaczymy jak sobie poradzi Boruc.

