W weekend stało się to co w tym sezonie przynajmniej raz było nieuniknione jeśli chodzi o ekipę Lugano dowodzoną przez Zdenka Zemana a więc mega, ultra ofensywa taktyka siała spustoszenie nie w defensywie rywala ale we własnym polu karnym i skończyło się na blamażu 6:1 z Grasshoppers. Dziś może być jeszcze trudniej bo kolejny wyjazd do wicemistrza kraju Young Boys. Gospodarze zaczęli od trzech remisów po 1:1, dopiero w ostatniej kolejce udało się wygrać 3:1 z Thun. Taki obrót spraw trochę nie dziwi na początku bo priorytetem są Puchary niestety Monaco to jeszcze za wysokie progi. Dziś nie będzie odpuszczana bo mecz o Ligę Europejską za tydzień a to świetna informacja bo w ataku zobaczy tych którzy będą grać najwięcej a to że dziś będą atakować to pewne przy tej taktyce gości. Jak na wicemistrza kraju przypadło w ofensywie naprawdę niczym nie ustępują takiej ekipie jak Basel a już na pewno przed własną publicznością gdzie przed rokiem w 18 spotkaniach strzelili 42 bramki, jak każdy z Szwajcarii sporo też stracili dokładnie połowa mniej. Defensywa na pewno będzie też miała dzisiaj trochę pracy bo Lugano mimo że jak wspomniałem ostatnio przegrali wysoko ale w ataku potrafili być kreatywni a to co ich szczególnie wyróżnia to każda stracona bramka sprawia że idą jeszcze bardziej do ataku stąd właśnie takie wyniki. Tak naprawdę nie ma co tutaj więcej pisać o gościach bo ich styl będzie taki sam przynajmniej dopóki na ławce będzie zasiadała Czech ale myślę że jeszcze kilka takich spotkań i szybko nastąpi zmiana. Na koniec jeszcze wspomnę że to drugie takie spotkanie w tym sezonie Lugano w którym padło tyle bramek pierwszym z nich było starcie przed własną publicznością z Thun przegrane 2:3.

