W pierwszym niedzielnym starciu na boiskach Premier League beniaminek rozgrywek Burnley będzie podejmować przed własną publicznością zespół z Londynu Tottenham. Obie ekipy mają jasny przegląda sytuacji w tabeli gdyż większość ekip grała wczoraj i te wyniki oznaczają dla jednych i drugich dziś koniecznie trzeba zgarnąć komplet oczek i to jest pierwsza przesłanka ku temu by grać tutaj zdecydowanie na bramki. Burnley ma ostatnio terminarz wręcz tragiczny dla zespołu który bije się o ligowy byt, ale pokazali w tych starciach prawdziwy charakter i ducha walki co pozwoliło im zagrać we wszystkich spotkaniach bardzo dobre zawody a wygrana z City oraz remis z Chelsea dała wszystkim nadzieje na utrzymanie. Aktualnie z dorobkiem 25 punktów plasują się na przedostatniej pozycji ale dziś wygrywając wychodzą ze strefy spadkowej tak więc lepszej motywacji nie ma. Widać że ten zespół stać na wiele jeśli zagrają z takim samym zaangażowaniem co ostatnio to na pewno będą mieli kilka szans na strzelanie bramek, problemem będzie to na ile w defensywie starczy im jakości której po prostu czasami kompletnie brak czego dowodem jest aktualny bilans bramek straconych. Ciepłych słów o postawie defensywnej nie można też powiedzieć w przypadku ekipy gości to główny powód dla którego coraz dalej jest ten zespół od Ligi Mistrzów – 45 bramki stracone to zdecydowanie najgorszy wynik w lidze. Na szczęście jest odpowiednia jakość w ofensywie która jeszcze ich trzyma w grze. Wczorajsze wynik Liverpoolu oraz Southampton oznaczają że jeśli dopiszą do swojego dorobku trzy oczka będą przed nimi tracą wówczas pięć oczek do czwartego City (które gra jutro) czyli wszystko jest jeszcze możliwe ale nie ma miejsca n błędy w starciu z takim rywalem. Czego najbardziej powinien się bać Tottenham to ataku ze strony gospodarzy bo ich defensywa znowu przypomina sito powinni zagrać więc na wymianę ciosów tak jak w starciu z Leicester w ostatniej kolejce właśnie taka taktyka dała im trzy punkty po zwycięstwie 4:3. Trzeba będzie się skupić tym bardziej na ofensywie bo w świetnej formie jest Kane a w bramce zabraknie Hugo Llorisa. Tak więc oprócz wspomnianego faktu ze remis to strata dla obu ekip dochodzi aspekt bardzo słabej a czasami katastrofalnej w defensywie jednych i drugich , plus jeszcze styl gry zespołów który widziałem w ostatnich spotkaniach musi nam dać po prostu spotkanie z minimum trzema bramkami.

