Jeśli Stephen Jackson zagra dla Bobcats, to jestem prawie w 100% pewny, że gospodarze to wygrają bo MUSZÄ„. Niestety rano został dodany do listy kontuzjowanych i oznaczonych jako "prawdopodobnie nie zagra". To jeden z tych największych walczaków w drużynie i nie może go zabraknąć. Mecz teoretycznie powinien być zacięty, ponieważ grają drużyny bardzo zbliżone stylem gry do siebie. W lepszej formie wydaje się być Indiana, która jest 2 miejsca wyżej w tabeli, ale ma dwa mecze rozegrane mniej. I tu przechodzimy do sedna sprawy. Bobcats muszą wygrać ten mecz by liczyć się w walce o play-offy, muszą też wygrać kolejne 2 zaległe spotkania. Tu nie ma czasu na kalkulowanie, trzeba wszystko wygrywać, szczególnie u siebie. Dziś Charlotte będą mieli swoją halę i swoich fanów przy sobie. Drugi najważniejszy argument to wspomniana wyżej motywacja. Bobcats będą potrójnie zmotywowani na ten mecz, ponieważ jeśli go przegrają - raczej stracą szanse na play-offy. Charlotte miało teraz 3 dni by przygotować się do tego meczu i będą świeżsi niż Pacers, którzy grali z NJ Nets i niewielką różnicą wygrali z nimi. 3 poprzednie mecze obu zespołów wygrała Indiana - ale we wszystkich różnice punktowe nie były duże. Pacers mają słaby bilans wyjazdowy. 12 wygranych, 25 przegranych. W tym też można upatrywać powodzenia typu. W meczu o być albo nie być - stawiam na Charlotte Bobcats.

