Najważniejsze emocje już za kibicami Chelsea tytuł już jest w ich rękach, jednak jeszcze jest jedno spotkanie w którym trzeba zagrać poważne zawody a mianowicie wielkie starcie z Liverpoolem. Chelsea wykonała swój plan na trzy kolejki przed końcem sezonu, a więc zeszło z nich całkowicie ciśnienie a te według mnie bardzo dobra informacja dla typu. Do tej pory na Stamford Bridge podopieczni Mourinho nie przegrali i to jest taki mały cel na trzy kolejki do końca sezonu. Jose Mourinho będzie chciał do końca utrzymać miano niepokonanej ekipy na swoim terenie i jestem w 100% przekonany że zobaczymy całkiem inną Chelsea niż w meczu z Crystal Palace gdzie w głowie mieli tylko to by zdobyć tytuł nie patrząc na swój styl. Dziś będą chcieli dać radość kibicom w postaci efektowniejszej szybszej gry a grać tak na pewno potrafią. Widać po nich spadek formy ale gra bez ciśnienia takim graczom jak Hazard, Fabregas czy William na pewno pomoże a to główne motory napędowe zespołu. Do składu być może wróci Diego Costa przynajmniej na kilka minut, do zdrowia powrócił także Remy i to on dziś najprawdopodobniej wyjdzie od początku. Liverpool ma stracony sezon niby jeszcze matematyczne szansę są na czwarte miejsc ale tak już nikt w to nie wierzy. Ostatnio ich gra nie porywa ale nadal mają dużo indywidualności które mogą przesądzić o losie spotkania, na pewno w ostatnim czasie defensywa też nie jest w formie. Będą nawet w wysokie formie Liverpool tracił sporo bramek w zespołami z czołówki. Mimo wszystko podopiecznym Rodgersa na pewno nie zabraknie motywacji do gry na pełnych obrotach przez 90 minut bo po pierwsze jest zasada „bij mistrza” a druga jeszcze istotniejsza rzecz to właśnie z Chelsea Liverpool przegrał przed rokiem mistrzostwo kraju.

