W ostatnim dzisiejszym meczu Premier League Chelsea zagra z Tottenhamem. Kilka godzin temu The Blues stracili fotel lidera, jako ze Manchester City wygrał wyjazdowe spotkanie z Burnley. Mogą jednak wrócić na 1 miejsce, jeśli pokonają Tottenham. Uważam, że tak się stanie. Chelsea jest w wielkiej formie. Wygrała w Premier 6 spotkań z rzędu, strzelając w nich 17 bramek a tracąc 1. Nie występuje w europejskich pucharach, więc wszystkie siły poświęca na mecze w lidze. Conte ma do dyspozycji wszystkich najważniejszych zawodników poza Terrym, który w tym sezonie grał i tak niewiele. Tottenham pozostaje jedynym zespołem W Premier bez porażki (6-6-0). Dziś ta statystyka moim zdaniem zostanie przełamana. Dla Spurs będzie to 3 trudne spotkanie w ciągu 7 dni. Najpierw były derby z West Ham, potem Liga Mistrzów z Monaco, teraz znów derby z Chelsea, najsilniejszym zespołem w Anglii. Atmosfera w drużynie nie może być dobra, bo szanse na wyjście z grupy w LM są już tylko teoretyczne. Daniel Rose jest zawieszony, nie zagrają też Eric Lamela i Toby Alderweireld.

