Ruch zaczął z hura optymizmem ten sezon. Wygrana z Vaduz 3:2, była pierwszym i niestety ostatnim symptomem dobrej, a przede wszystkim skutecznej gry niebieskich. W pięciu następnych spotkaniach zdobyli oni zaledwie jedną bramkę, w przegranym meczu ligowym u siebie z Łęczną 1:2. Strasznie brakuje wykończenia, ewidentnie zawodzi wcześniej wspomniana skuteczność. Jednak patrząc na skrót pierwszego spotkania widać wyraźnie, że Ruch jako zespół tak naprawdę nie wygląda źle. Naprawdę brakło szczęścia (choć nie w takim stopniu jak Poznaniakom na Islandii), bo sytuacje strzeleckie były. Zatem ekipa ze Śląska może urwać jakąś brameczkę i tym samym mocno przybliżyć się do awansu. Co mam do powiedzenia odnośnie Duńczyków ? Próżno doszukiwać się u nich w ostatnim czasie overowych spotkań na własnym boisku. Ewidentnie dominują wyniki 0:0 lub under 1,5. Warto też dodać, że w dotychczasowych 2 pojedynkach ligowych nowego sezonu, Esbjerg u siebie traciło bramkę, także stawianie na nich w rewanżu po tak niskim kursie jest dla mnie niezrozumiałe - Ruch był lepszą ekipą w pierwszym spotkaniu i uważam, że o strzelenie przez nich bramki wcale tak trudno być nie musi.Jeśli Polacy awansują, winy za fatalny start ligowy zostaną z pewnością odkupione. Obiektywnie kibiców Chorzowskiego Ruchu stawiam wysoko w hierarchii kibicowskiej, także myślę, że ich wyjazd do Esbjerg nie będzie także bez znaczenia. Zobaczymy co wyjdzie w praniu, ale pamiętajmy, że Skandynawowie tak naprawdę nie są aż tak silną ekipą.

