Ruch zaczął z hura optymizmem ten sezon. Wygrana z Vaduz 3:2, była pierwszym i niestety ostatnim symptomem dobrej, a przede wszystkim skutecznej gry niebieskich. W pięciu następnych spotkaniach zdobyli oni zaledwie jedną bramkę, w przegranym meczu ligowym u siebie z Łęczną 1:2. Strasznie brakuje wykończenia, ewidentnie zawodzi wcześniej wspomniana skuteczność. Jednak patrząc na skrót pierwszego spotkania widać wyraźnie, że Ruch jako zespół tak naprawdę nie wygląda źle. Naprawdę brakło szczęścia (choć nie w takim stopniu jak Poznaniakom na Islandii), bo sytuacje strzeleckie były. Zatem ekipa ze Śląska może urwać jakąś brameczkę i tym samym mocno przybliżyć się do awansu. Co mam do powiedzenia odnośnie Duńczyków ? Próżno doszukiwać się u nich w ostatnim czasie overowych spotkań na własnym boisku. Ewidentnie dominują wyniki 0:0 lub under 1,5. Warto też dodać, że w dotychczasowych 2 pojedynkach ligowych nowego sezonu, Esbjerg u siebie traciło bramkę, także stawianie na nich w rewanżu po tak niskim kursie jest dla mnie niezrozumiałe - Ruch był lepszą ekipą w pierwszym spotkaniu i uważam, że o strzelenie przez nich bramki wcale tak trudno być nie musi.Jeśli Polacy awansują, winy za fatalny start ligowy zostaną z pewnością odkupione. Obiektywnie kibiców Chorzowskiego Ruchu stawiam wysoko w hierarchii kibicowskiej, także myślę, że ich wyjazd do Esbjerg nie będzie także bez znaczenia. Zobaczymy co wyjdzie w praniu, ale pamiętajmy, że Skandynawowie tak naprawdę nie są aż tak silną ekipą.
Ruch w pierwszej rundzie pokonał zespół z Liechtensteinu, FC Vaduz. Wprawdzie jest to ekipa ze szwajcarskiej ekstraklasy to jednak nie zaprezentowali zbyt wysokiego poziomu ulegając w Gliwicach 3:2 i remisując na własnym obiekcie 0:0. Esbjerg w poprzedniej rundzie pokonał kazachski Kairat Almaty w dwumeczu 2:1 na które złożyło zwycięstwo w Danii 1:0 i remis 1:1 w Kazachstanie. Obydwie drużyny prezentują podobny poziom, lecz wydaje się, że to Ruch jest słabszą drużyną, która jest oparta na zawodnikach w wieku 30+ i nie mającej zbyt wielkiej siły rażenia. Problemem jest to, że Filip Starzyński jest bez formy a Grzegorz Kuświk również zatracił zdolność zdobywania bramek. Również obydwie drużyny zagrały 3 spotkania ligowe i nie zachwyciły swoich kibiców. Duńczycy nie wygrali żadnego spotkania remisując tylko z Sonderjyske a przegrywając z Randers i Nordsjaelland. Ale zdobyli 3 gole i stracili aż 5, z kolei "Niebiescy" przegrali 3 spotkania: ze Śląskiem, z Górnikiem Łęczna i w ostatniej kolejce został rozgromiony przez Podbeskidzie 3:0. Problemy w ofensywie są widoczne, ponieważ zdobyli tylko jedną bramkę i to ze stałego fragmentu gry. Również 2 z 3 bramek zdobytych z FC Vaduz były zdobyte ze stałych fragmentów gry. Esbjerg wprawdzie nie jest mistrzem gry u siebie gdyż w poprzednim sezonie w 17 spotkaniach u siebie zwyciężyli tylko 6-krotnie a 7 razy dzielili się punktami. Ruch zdecydowanie lepiej punktuje na Cichej 6. Moim zdaniem dzisiejsze spotkanie będzie ostatnim dla Ruchu w tym sezonie w europejskich pucharach.


