Już w niedzielne południe, na Stadio Artemio Franchi we Florencji, miejscowa Fiorentina podejmować będzie Inter Mediolan. Oba kluby mają zgoła odmienne cele w końcówce tego sezonu, jednak oba wciąż mają o co walczyć. Fiorentina po raz ostatni wygrała z Interem ponad sześć lat temu, kiedy to na Artemio Franchi padł wynik 2:1. Jednak później 11-krotnie zwyciężali mediolańczycy, dwukrotnie padł remis. W tym sezonie, w pierwszym spotkaniu obu klubów 2:0 wygrali ówcześni gospodarze. Inter od objęcia schedy po Claudio Ranierim przez Andreę Stramaccioniego jest niepokonany we włoskiej ekstraklasie. Debiut to widowiskowe 5:4 z Genoą, następnie zaś podział punktów z Cagliari i zwycięstwo ze Sieną. Viola natomiast od porażki z Chievo, pokonała Milan 2:1 i zremisowała 0:0 z Palermo. W ataku zdecydowanie lepiej radzi sobie Inter, który do tej pory ustrzelił 45 goli, co jest wynikiem bardzo dobrym, szczególnie przy zaledwie liczbie 32 po stronie gospodarzy. W obronie to jednak oni pokazują lepszą formę - stracili 38 goli, co oznacza, że Inter ma pod tym względem stratę siedmiu bramek. W tym spotkaniu faworyt nie nasuwa się sam. Obie ekipy grają w kratkę, oba mają też o co grać i walczyć. Fiorentina wciąż nie może być pewna utrzymania statusu pierwszoligowca, podczas gdy Inter wciąż ma nadzieję na europejskie puchary, a nawet Ligę Mistrzów. My stawiamy tutaj na remis, ze wskazaniem na Nerazzurrich. Wydaje się nam, że ich finisz będzie lepszy od zespołu z Florencji. Polskim kibicom życzymy natomiast, aby świetnym występem popisał się nasz rodak w bramce Fiorentiny, Artur Boruc.

