W tym spotkaniu faworyt jest jeden. Trzeba powiedzieć, że gruzińska reprezentacja w trakcie eliminacji zmieniła trenera. Legendę gruzińskiej piłki Temura Ketsbaię zastąpił inny piłkarz, który zaistniał na Zachodzie, czyli Kakhaber Tskhadadze. Wiadomo, że zarówno Gruzja, jak i Gibraltar to dwie najsłabsze drużyny w grupie D. Gospodarze tego pojedynku mają na swoim 6 pkt po 2 zwycięstwach: na wyjeździe z Gibraltarem 3:0 i sensacyjnym u siebie 1:0 ze Szkocją. Poza tym to przegrali 6 spotkań. Bilans strzelonych i straconych bramek to 5:14. U siebie wygrali jedno spotkanie ww. ze Szkocją i przegrali 3-krotnie. Na stadionie w Tbilisi strzelili tylko 2 bramki, tracąc 8. Ich rywal to nowicjusz w rozgrywkach europejskich i światowych, ponieważ są to ich pierwsze eliminacje. W drużynie grają głównie amatorzy, zawodowcy, którzy funkcjonują w tej drużynie nie grają w mocnych zespołach i trudno tutaj mówić o prezentowaniu chociażby przeciętnego poziomu. Piłkarze Jeffa Wooda, a wcześniej Alana Buli zajmują ostatnie miejsce z bilansem 8 porażek, 2 strzelonych bramek i straconych aż 46. W meczach wyjazdowych strzelili 2 bramki, a stracili 25. Nie daję szans Gibraltarowi z przyczyn oczywistych - to słaba drużyna. Z kolei Gruzini mają w swoim zespole kilku naprawdę niezłych zawodników jak Kankava czy Kashia. Większość tego zespołu gra w zachodnich klubach i pewien poziom prezentują. Stawiam na wynik w okolicy 5:0

