Beniaminek z Hull na inaugurację 18 kolejki angielskiej Premiership podejmuje mistrza Anglii, Manchester United. Faworytem są tu oczywiście goście, którzy pod każdym względem górują nad Hull, przynajmniej na papierze. W przeszłości obie drużyny 4-krotnie grały przeciwko sobie, a było to w sezonach 2008/09 i 2009/10, i wówczas to zawsze zwyciężali piłkarze Czerwonych Diabłów. Gospodarze za główny cel postawili sobie utrzymanie, i jak na razie idzie im dobrze, gdyż z 20 punktami plasują się na 12 lokacie i mają 7 oczek przewagi nad strefą spadkową. W ostatnich tygodniach wprawdzie nie wygrali, choć zaliczyli trzy remisy z rzędu, po 1:1 z West Brom i Swanseą (na wyjazdach) oraz 0:0 ze Stoke u siebie. Wcześniej przegrali 0:2 w Londynie z Arsenalem i pokonali u siebie 3:1 Liverpool. Hull na własnym terenie zdobyło dotychczas 15 punktów, w 8 meczach przegrywając tylko raz - 0:1 z Crystal Palace. Widać więc, że piłkarze Hull na własnym terenie są groźni. Czerwone Diabły na razie słabo, bo tylko 28 punktów na koncie i 8 lokata w tabeli. Jednak w ostatnich tygodniach ich gra polepszyła się i gładko wygrali 3:1 z West Ham i 3:0 z Aston Villą. Wcześniej przegrali u siebie niespodziewanie po 0:1 z Newcastle i Evertonem. Na wyjazdach United zdobyło dotychczas 14 oczek, notując 4 zwycięstwa, 2 remisy i 2 porażki. Główną przyczyną słabej postawy United jest mizerna postawa strzelecka Van Persiego (tylko 7 goli) i Rooneya (8 goli). Hull braki doświadczenia i kadrowe nadrabia ambicją, jednak trudno spodziewać się, że to wystarczy na Czerwone Diabły, które rozpędzone wygranymi w lidze i w Lidze Mistrzów są zdecydowanym faworytem i w tym meczu. United muszą wygrać jeśli chcą zbliżyć się do czołówki i nawiązać walkę o mistrzostwo kraju. Stawiam na zwycięstwo gości, którzy powinni wygrać nawet z handicupem.

