W niedzilne popołudnie zapowiada się bardzo intersujący mecz pomiędzy mistrzem z 2 poprzednich lat (Legią), a wicemistrzem z 2 poprzednich lat. Obecnie Legia lideruje w tabeli Ekstraklasy z 46 punktami, bilans Wojskowych to 14-4-6. Ostatnio słabsza dyspozycja sprawiła, że z pomocą sędziego tylko zremisowali 2:2 szczęśliwie(samobój w 90min z Wisłą, która do tamtego meczu w 2015 jeszcze nie wygrało. Legia strzeliła 1 gola po zagraniu ręką. Lech jest aktualnie 3 z 40 punktami, strata ich do przyjezdnych wynosi 6 punktów. Lech niepsodziewanie w ostatnim meczu uległ Zawiszy Bydgoszcz 1:0, ale do końca nie można powiedzieć czy był to wypadek przy pracy bo większość meczu grali w 10-tkę (wyleciał nowy nabytek Djoum) W Warszawie był remis i tam Lech prawie wygrał, ma 16 min do końca prowadził 2:0. Wtedy w Legii grał jeszcze jej najlepszy strzelec i gracz Radović. Lech zimą był aktywniejszy i pozyskał 3 nowych piłkarzy (m.in wspomniany Djoum i Holman). Skorża wierzy i mówi, że tytuł jest możliwy w tym sezonie, tyle, że Legia ma wciąz trochę lepszych piłkarzy, bezcenne doświadczenie z LE(Świetne wyniki, dopiero Ajax ich zatrzymał i to Ajax zatrzymał Legię bez Radovicia). Pachnie mi tu remisem. Legia praktycznie w tym sezonie na wyjeździe nie remisuje (tylko w Koronie, gdzie grała Legia II i we Wrocławiu w PP).Czas chyba poprawić trochę te statystyki. 40 k na trybunach może nie pomagać piłkarzom (dodatkowa presja). Leggia będzie zadowolon wg mnie z remisu

