W zasadzie trzeba powiedzieć, że nic nie przemawia za Legią. Awans do Ligi Mistrzów zawdzięczają szczęśliwemu losowaniu w ostatniej fazie el. do LM trafiając na Dundalk i grając w tym dwumeczu bardzo słabo: pierwszy mecz wygrali 2:0 w Irlandii, lecz w rewanżu dopiero wyrównali na 1:1 po bramce Kucharczyka w 90 min. Nowy trener Besnik Hasi ewidentnie nie radzi sobie z drużyną, "strzela" do piłkarzy w mediach, mówi bardzo dziwne rzeczy podczas konferencji, odsyłał piłkarzy do rezerw, czym nie przysparza sobie przyjaciół w Warszawie. Zresztą gra w lidze polskiej również pozostawia wiele do życzenia. 9 punktów w 8 meczach to katastrofalny wynik, porażki z m.in. Niecieczą, Łęczną czy Arką i remis u siebie ze słabym Piastem i częste rotacje powodują brak stabilności. Wszystko co zostało zbudowane za kadencji poprzedniego trenera Stanisława Czerczesowa zostało zrujnowane, bo Legia nie ma pomysłu na grę. W dodatku dziś Legia zagra bez Kucharczyka, prawdopodobnie nie zagra Michał Pazdan, do klubu trafił Czerwiński i Dąbrowski, lecz nie są zgrani. Borussia też ma swoje problemy, bo i przegrali Superpuchar Niemiec, wygrali ledwo co z Mainz, w ogóle nie przekonując, a i w ubiegły weekend przegrali z beniaminkiem z Lipska 1:0. Legia ma za dużo problemów, a i wczorajsza wypowiedź Hasiego o tym, że liga jest ważniejsza świadczy, że trener warszawiaków rozstał się z rozumem. Problemy Legii w obronie są za duże, żeby przeciwstawić się Niemcom, którym wysokie zwycięstwo jest bardzo potrzebne

