W spotkaniu LM pomiędzy Legią Warszawa i Borussią Dortmund faworyt jest tylko jeden, a tylko kwestia rozmiarów wygranej gości wydaje się niewiadomą. Uważam, że niemiecka ekipa rozgromi dzisiaj Stołeczny klub. Obecne wyniki naszego reprezentanta w LM, budzą we mnie niedowierzanie co dzieje się ostatnio z mistrzem Polski, który zagra z najlepszymi pomimo beznadziejnej postawy na boisku. Niesamowite szczęście w losowaniu kolejnych rywali w spotkaniach kwalifikacyjnych i zupełnie nieprzekonywujące awanse do następnych rund, a w ostatniej fazie rozstawienie, dzięki Izraelczykom, którzy wyeliminowali Olimpiakos i los dał Legionistom najsłabszą drużynę z całego zestawu. Forma, która miała być na decydujące starcie właśnie na te mecze zupełnie się nie pojawiła. Wcale nie chodzi tutaj o naszą Ekstraklasę, bo wiadomo że LM jest najważniejsza i w naszej lidze skład był bardzo rotowany. Dochodzą do tego zawirowania wokół transferu Nicolicsa, ktory jako jedyny trafiał w najważniejszych meczach. Nie sądzę, aby zbawieniem dla Warszawiaków miał okazać się M. Radovic. Niestety to już kilka lat za późno. Dodatkowo dochodzą osłabienia kadrowe, mianowicie nie wystąpi M. Pazdan, A. Hlousek, a nie pewny występu jest M. Kucharczyk. W zespole Borussii również nie ma kilku ważnych piłkarzy. Nie zagrają Bender, Subotic, Reus i Durm. Jednak potencjał piłkarski w tej drużynie, jak wszyscy dobrze wiemy i tak jest zdecydowanie większy. Co prawda w Bundeslidze w ostatniej kolejce Dortmundczycy sensacyjnie przegrali na boisku beniaminka z RB Lepizig 0-1, ale nie sądzę, aby to oznaczało jakiś kryzys w tym klubie. Spodziewam się zdecydowanej przewagi gości i głębokiej defensywy Legii, ale jak tylko Borussia przełamie naszych obrońców to wg mnie wszystko się rozsypie.

