Drugi mecz ostatniej rundy kwal. w Lidze Europy. Aktobe miało w tym meczu dobre okazje, ale zabrakło skuteczności (nad czym ubolował i mówił przed rewanżowym meczem trener, syn słynnego rosyjskiego trenera, który jako pierwszy doprowadził rosyjski klub do triumfu w europejskim pucharze), albo bardzo dobrze bronił Kuciak. Legia też miała swoje okazje, ale też zabrakło skuteczności. Legii nie przeszkodziła niezbyt dobra murawa i wysoką temperaturą (ponad 30 stopni) Legia zagra teraz u siebie przy prawie pełnym stadionie, a to duży atut, bo Legia ma świetnych ultrasów, głośnych i fanatycznych. Powinno jej być o tyle łatwiej, że ma zaliczkę z pierwszego meczu. Aktobe nie jest tak groźne na wyjeździe jak u siebie. W tamtym sezonie Dinamo Kijów pokonało ich z handicapem u siebie i liczę, że Legia zrobi to samo. Goście tak na prawdę mają dobrych tylko stranieri i to w postaci brazylijczyków, Ukraińca i może Armeńczyka. Legia ma całą gamę dobrych i doświadczonych zawodników. Do tego Celtic który "awansował do Ligi Europy" też będzie motywował dzisiaj Legię.

