Mistrz wciąż aktualny i nowy zdobwca PP (po meczu z Lechem, gdzie załamali się pierwszych golem jaki dostali) na Łazienkowskiej podejmuje Jagiellonię. Legia odkąd zdobyła Puchar Polski to jeszcze nie wygrała w Ekstraklasie przez co straciła pozycje lidera na rzecz Lecha Poznań. Jagiellonia 3 dni temu wygrała właśnie z Lechem i to na wyjeździe 3:1. Dzięki temu awansowała na 3 miejsce i ma już tyle samo pkt co Legia. Trudno wytypować wynik tego meczu choć wiadomo że Legia jest faworytem. Ja obstawiam trzybramkowy wynik albo i wyższy. 15 lutego tego roku Jagiellonia wygrała w stolicy 3:1. Doskonale pamiętam tamten mecz w którym było bardzo dużo sytuacji i niewykorzystany rzut karny. W 4 wcześniejszych meczach tych drużyn też zawsze były minimum 3 gole. Do tego Legia musi zagrać niż w 2-ch pierwszych meczach mistrzowskich, jest na to szansa, bo wraca najlepszy z Lechem Kucharczyk (nota w PS 7, który pauzował ze Śląskiem). Do tego nie zagra kapitan bez formy Vrdoljak, bardzo słabą formę prezentował ostatnio, ale ma uraz i gra na środkach. Jego pressinh za Sadajewem z Lechem staje się już sławny. Jaga powinna strzelić, bo paru zawodników ma wysoką formę jak Tuszyński (2 gole z Lechem, ma już ich 11, a jest tylko zmiennikiem Piątkowskiego, choć ostatnio gra jako pierwszy napastnik). Gajos odzyskał formę i strzelił gola z wolnego, co wczesniej udawało mu sie tylko na treningach. Legia jest daleka od wysokiej formy, wielu zawodnikiów jak Vrdoljak, Duda, czy Zyro jest bez formy. Jaga b.dobrze wyglądała motorycznie, trener mówił, że tylko Linetty w końcówce dawał radę dotrzymywac im kroku. Jaga umie i świetnie gra na wyjazdach i strzela nawet mocnym drużynom niemało bramek. Z Legią było 3:1, z Lechem 3:1. Legia u siebie jak gra pierwszym składem praktycznie zawsze coś strzela, Jaga powinna stracić,bo na Legii wygrała na boisku tylko 2 mecze w historii. Ktoś strzeli 2 gole, bo remis dla obu to jak porazka, Lech wygrał i trzeba go gonić, a po tym meczu zostanie tylko 4 kolejki.

