Legia pomimo tego, że zaczęła sezon od porażki w Superpucharze i porażki ligowej na własnym stadionie z Bełchatowem to teraz prezentuje się znakomicie. Wszyscy pamiętamy jak "Legioniści" świetnie prezentowali się w dwumeczu z Celtic Glasgow, który wygrali 6:1. Na dziś Legia jest liderem T-Mobile Ekstraklasy a na czele tabeli wysunęła się w poprzednią niedzielę gdy pokonali dotychczasowego lidera, Wisłę Kraków w Krakowie 3:0. Legia rozegrała 9 spotkań ligowych z których wygrała 6, jedno zremisowała i 2 przegrała. Bilans bramkowy to 22:8. A przecież trzeba powiedzieć, że parę z tych spotkań grali w składzie rezerwowym lub w niepełnym, ponieważ trener Henning Berg lubił rotować składem. Warszawiacy mają najlepszy zespół w Polsce i przede wszystkim mają szeroką kadrę i na większości pozycji jest przynajmniej 2 piłkarzy. Sam duet Orlando Sa- Miroslav Radović zdobył 9 goli dla Legii a przecież nie grali we wszystkich meczach. Na własnym terenie Legia rozegrała 5 spotkań w których zwyciężała 3-krotnie, raz remisując i raz schodząc z boiska jako drużyna pokonana. Bilans bramkowy to 12:5. Trzeba jednak drużynę ze stolicy usprawiedliwić bo porażka była w meczu z Bełchatowem, który Legia zagrała w mocno eksperymentalnym składzie a remis był w meczu z Górnikiem w którym drużyna Berga również zagrała w mocno zmienionym zestawieniu. Jeżeli chodzi o ich rywala to Lech Poznań mocno zawodzi w tym sezonie. Najpierw po raz kolejny skompromitował polską piłkę w Europie, potem w lidze grał bardzo słabo i w efekcie tego Mariusz Rumak musiał pożegnać się z posadą trenera. Przejściowym trenerem był Krzysztof Chrobak, który nie wygrał żadnego spotkania i do Poznania trafił Maciej Skorża. Na razie nie odcisnął swojego piętna na zespole ale trzeba przyznać, że zespół ewidentnie jest w dołku. Najpierw rozegrał tragiczne spotkanie w Białymstoku, potem wprawdzie pokonał Zawiszę 6:2 ale wiemy jakie bydgoszczanie mają problemy i w środku tygodnia przyszło zwycięstwo nad Wisłą Kraków w Pucharze Polski 2:0, lecz nie dość, że Wisła zagrała w sporej mierze zawodnikami z rezerw to Lech jeszcze się męczył z piłkarzami trenera Smudy. Moim zdaniem w zderzeniu z rozpędzonym pociągiem o nazwie Legia, nie ma żadnych szans.

