Jedenastą kolejkę angielskiej Premier League rozpoczniemy można powiedzieć od deseru, na Anfield miejscowy Liverpool będzie gościł Londyńską Chelsea. Liverpool rozegrał świetny poprzedni sezon a mistrzostwo kraju stracili właśnie w starciu z Chelsea u siebie – będzie ogromna chęć zemsty. Niestety podopieczni Brendana Rodgersa w niczym nie przypominają ekipy z przed roku grającej do przodu, strzelającej masę bramkę i sporo przy tym tracącej. Niby odszedł tylko Suarez ale teraz widać jak ważna to była postać, zakupiono wielu graczy ale żaden z nich jak na razie nie dał nowej jakości drużynie. Kompletnie zespół nie radzi sobie ze stwarzanie sytuacji a jak już to robią to nie ma kto tego wykończyć, w pięciu spotkaniach u siebie strzelili tylko pięć bramek co na Liverpool jest wynikiem patrząc przez pryzmat poprzedniego sezony wynikiem katastrofalnym. Na pewno potencjał w ofensywie jest i Rodgers musi znaleźć odpowiednie lekarstwo by go wykorzystać. Defensywa była i będzie ich najsłabszym punktem nawet nowe nabytki nie podniosły jakości a śmiem twierdzić nawet że Lovren gra w tej chwili znacznie gorzej od Aggera który opuścił zespół. Chelsea chce kontynuować świetną serię ligową, powoli zespół Mourinho buduje przewagę, nad rewelacją rozgrywek zespołem „Świetnych” ma cztery oczka przewagi. Broniący tytułu zespół City traci już sześć oczek jest to spora strata patrząc na to że Chelsea nie traci w głupi sposób punktów. Jose nie zrobił rewolucji w składzie bo takiej nie potrzebował, zawsze zespoły Portugalczyka swój najlepszy poziom osiągały w drugim sezonie prowadzenia. Po prostu sprowadził tylko brakujące ogniwa a takimi była pozycja napastnika oraz rozgrywającego. Przyjście Diego Costy dało skuteczność i pewność w przodach, Fabregas dał natomiast nową jakoś w drugiej linii i wreszcie Chelsea ma zawodnika który potrafił prowadzić zespół w ataku pozycyjnym a to był głównym problem na drodze do mistrzostwa przed rokiem, bo gra z kontry to we wszystkich zespołach Mourinho wyglądała świetnie. Jeśli chodzi o defensywę to zawsze solidnie chociaż na wyjazdach we wszystkich dotychczasowych meczach tracili bramkę. Stawiam tutaj na bramki, szachów raczej nie przewiduje, obaj trenerzy w Lidze Mistrzów dali odpocząć swoim najlepszym graczom. Liverpool u siebie nawet bez formy jest ekipą która w każdej chwili może odpalić, Chelsea jest bardzo mocna a co najważniejsze wreszcie ma ofensywę na poziomie. Po porostu widziałem obie ekipy w tym sezonie nie raz w akcji i to pozwala mi postawić kilka groszy na bramki w tym starciu.

