Pierwsze sobotnie spotkanie w ramach angielskiej Premier League i już taki hit. Liverpool podejmuje na Anfield lidera Chelsea. The Reds po bardzo owocnej lecz w końcówce przegranym zeszłym sezonie w obecnej kampanii radzi sobie przeciętnie. Na 10 dotychczas rzegranych ligowych potyczek zawodnicy Rodgersa wygrali zaledwie 4. Dodatkowo w Champions League drużyna wywalczyła 3 oczka na 12 możliwych i obecnie znajduje sie poza fazą pucharową. Na pewno nie takiego pocątku sezonu spodziewali się kibice. Na drugim biegunie znajduje się Chelsea. The Blues pewnie punktują w lidze i do tej pory pozostają jedyną niepokonaną ekipą. Mourinho i spółce czoła stawili jedynie United 1:1 oraz City 1:1. Dobrą informacja dla gości jest fakt, iż zdrowy jest Costa, Remy oraz Azpilicueta. Dwójkę z nich zapewne zobaczymy w wyjściowej jedenastce. Gospodarze w dalszym ciągu musza sobie radzic bez Sturridga, Sakho i Enrique. Szczególnie brak tego pierwszego przy niemocy strzeleckiej Mario jest bardzo dotkliwy. Rodgers oszczędzał w tygodniu klku swoich najlepszych graczy. Czy dziś przyniesie to pożądany efekt? Forma, piłkarska jakość oraz trenerski nos przemawiają za Chelsea. Spodziewam się taktycznego spotkania, dość zakmniętego z małą ilością bramek. Typuję 0:1. Zawodnicy i kibice gospodarzy zapewne pamiętają poprzedni sezon i wygraną gości z Londynu, która zamkneła The Reds drogę do mistrzostwa. Dziś spodziewam się podobnego pojedynku i wygranej przyjezdnych.

