Wszystkie oczy piłkarskiego świata będą dziś zapewne zwrócone na boiskach angielskiej Premier League, gdzie na Anfiled Road zostanie rozegrane jedno z kluczowych spotkań w walce o tytuł mistrzowski. Liverpool niewątpliwie jest dużą niespodzianką tego sezonu, nikt nie ukrywał ich głównym celem na ten sezon była pierwsza czwórka czyli powrót do elitarnej Ligi Mistrzów. No i cel ten szybko zrealizowali ale zdecydowanie nie poprzestali na tym i aktualnie na pięć kolejek przed końcem rozgrywek są liderem. Mają jednak zaledwie dwa punkty przewagi nad londyńską Chelsea. Trzeci w tabeli Manchester City co prawda traci do Liverpoolu cztery punkty, ale ma do rozegrania dwa spotkania więcej. Forma podopiecznych Rodgersa jest fantastyczna seria dziewięciu zwycięstw z rzędu w lidze, a na rozkładzie takie marki jak Arsenal 5:1, Manchester United 0:3 czy Tottenham 4:0. Liverpool w tym sezonie ogląda się świetnie nie ma tam kalkulacji jest niesamowity ciąg na bramkę rywala przez 90 minut a mają w ofensywie takich graczy jak Suarez, Stturidge, Sterling, Coutinho i niezniszczalny Gerrard zdobywanie bramek przychodzi im z dziecinną łatwością. W tej chwili są najskuteczniejszym zespołem w lidze z 90 bramkami na koniec, spokojnie przekroczą setkę. Wiele można mieć zastrzeżeń do defensywny ale wszystko nadrabiają tym co w piłce najlepsze czyli atakiem. Przed własną publicznością w tym sezonie przegrali tylko a ich katem okazał się zespół „Świętych†zanotowali też jeden remis 2:2 z Aston Villą reszta to same zwycięstwa z niesamowitą skutecznością pod bramką rywala. Przyjezdni tak jak już wspomniałem plasują się na trzecim miejscu w ligowej hierarchii ze stratą czterech oczek do dzisiejszego rywala, ale mają właśnie te dwa mecze zaległe co stawia ich w najbardziej komfortowej sytuacji. Teoretycznie dla City remis nie będzie tutaj złym wynikiem, ale jak podkreślił przed tym starciem trener Pellegrini gra na remis na tym stadionie to samobójstwo i zapewnia że jego zespół od pierwszych minut wyjdzie nastawiony na wygranie tej potyczki. Zresztą nie ma co ukrywać podział punktów może tu tylko ucieszyć drugą Chelsea. „Obywatele†to zespół który u siebie gra kapitalnie, znacznie gorzej jest na wyjazdach gdzie przegrali już cztery mecze i tyle samo zremisowali, grają zdecydowanie słabiej w obronie a i w ofensywie tak skuteczni nie są. Mimo wszystko potencjał ofensywny równie potężny jak u gospodarzy. Tydzień temu podopieczni Pellegriniego wygrali u siebie 4:1 z Southampton, widziałem ten mecz i grali naprawdę bardzo słabo do tego trochę sędzia do wyniku dorzucił, mimo wszystko tak jak wspomniałem ofensywa w każdej chwili jest z niczego strzelić bramkę i tak też było w tym starciu. Patrząc na grę obu zespołów, oraz armaty jakie mają z przodu ten mecz nie może mieć po prostu nudnego i defensywnego przebiegu i bramki powinny padać.

