Spotkanie Los Angeles Kings z Columbus Blue Jackets nie powinno obfitować w bramki, a bynajmniej nie ze strony gości. W bramce Los Angeles Kings ponownie wystąpi Jonathan Quick, a to jest chyba najlepszy bramkarz NHL w tym sezonie. Nie dość, że prowadzi w klasyfikacji wygranych serii karnych, to jeszcze trudno mu wbić nawet 2 bramki. Z tym mianem oczywiście walczy z Lundqvistem oraz Elliotem, którzy też mają średnie puszczanych bramek poniżej 2. Columbus w sytuacji back to back, wczoraj dostali lanie od San Jose Sharks 6-0, co prawda był to over ale tylko 1 bramkowy. Dziś chyba znowu nie dostaną lania. Kings są najgorszą ekipą w NHL jeśli chodzi o zdobywanie bramek. Z trudem ich średnia przekracza troszkę powyzej 2.2 bramek na mecz. Myśle, że maksimum jakie tu Kings uzyskają to będzie 4-1, a jeśli w ogóle Kings wygrają, bo może to też być niespodzianka. Drużyna gospodarzy to maszynka do underów, więc tak to postawię. W Columbus chyba tylko Nash potrafi strzelać bramki, a Kings mają raczej słabych wykańczających, nie licząc Kopitara.

